Artykuły zapisane pod: ‘produktywność’

9 listopada 2009 | Tagi: , ,

Timothy Ferris. The Four Hour work Week Bardzo krótki post dla tych, którzy nie śledzą mnie na Twitterze czy Blipie. Audible.com – oddział Amazon sprzedający audiobooki na całym świecie – udostępnił do pobrania za darmo wersję audio, wysoko przez wszystkich ocenianej, książki Timothiego Ferrisa “The 4-Hour Work Week: Escape 9-5, Live Anywhere, and Join the New Rich” (polski tytuł: “4-godzinny tydzień pracy. Nie bądź płatnym niewolnikiem od 8-17.” – bardzo nietrafny!).
Książka do pobrania jest w języku angielskim, zajmuje 114MB i “trwa” ponad 8 godzin. Osobiście mogę polecić tylko na podstawie zasłyszanych/przeczytanych opinii. Sam będę posiadał swoją własną już niedługo, po wysłuchaniu.

4-ro godzinny tydzień pracy. Timothy Ferris. Pobierz z audible.com.


Robiąc poranne “czytanie prasy online” wpadł mi w ręce dość obszerny artykuł dotyczący zarządzania czasem. Temat w sumie przewija się przez wiele blogów… wielokrotnie, ale co spodobało mi się w artykule to przedstawiona ilość możliwości i narzędzi wspomagających planowanie naszego dnia. Autor, Bartłomiej Dymecki, przedstawia narzędzia do zarządzania czasem i proktami dostępne online, jak i offline. Nie ogranicza się jednak do “wspomagania komputerowego”, przedstawiając np. idee arkusza nawyków ze strony productivity501.com lub w skrócie opisując filozofię zawartą w GTD.

O ile sam nie jestem (już) zwolennikiem “komputeryzacji” zarządzania moim czasem… to warto zapoznać się z artykułem, który opisuje w jednym miejscu taką ilość, naprawdę dobrych (z większości korzystałem, a niektórych nadal korzystam) narzędzi.

Panuj nad swoim czasem


Postanowiłem wyrobić w sobie nawyk pisania co najmniej jednego posta dziennie. By uniknąć wymówki związanej z brakiem pomysłu w danym dniu wybrałem sobie jeden z bardzo wartościowych (i dość obszernych) blogów dotyczący właśnie wyrabiania nawyków i zwiększania produktywności: www.zenhabits.net. Przez 30 dni streszczam posty z kolejnych miesięcy archiwum, które najbardziej przypadły mi do gustu. Dopuszczam jeden dzień przerwy w tygodniu. Mam nadzieję, że takie działanie mi pozwoli wyrobić nawyk codziennego systematycznego pisania na blogu, a Tobie da przegląd informacji zawartych na polecanym w wielu innych “blogach sukcesu” zenhabits.net

Success Isn’t a Competition: Boosting Others Helps You in the Long Run
Trzy prawdy dotyczące sukcesu:

  1. Dążenie do sukcesu nie wymaga współzawodnictwa
  2. Wspieranie innych pomaga osiągnąć sukces, w długim terminie
  3. Zazdroszczenie sukcesu innym i niszczenie ich nie pomaga NIKOMU

Każdy może osiągnąć sukces, każdy na swój sposób. To, że jedna osoba osiągnęła sukces, nie powoduje, że zabrała go Tobie. Współzawodnictwo może być czynnikiem motywującym, ale może też być destrukcyjne, a wtedy staje się przeszkodą na drodze do sukcesu. Uwalniając się od więzi współzawodnictwa, otwierasz się by móc pomagać innym. Pomagając innym zyskujesz nowe powiązania, a te mogą być niesamowicie wartościowe – w sensie posiadania dobrych znajomych, a czasem także zyskując coś w długim terminie.
Wspieranie innych powoduje pomaga na drodze do sukcesu, a niszczenie? Niszczenie może powodować, że chwilowo poczujesz się lepiej. Może spowodować, że Twój konkurent wypadnie z współzawodnictwa i może w krótkim terminie to Ci pomoże. Jednak nikt nie lubi ludzi, którzy niszczą innych. Zyskujesz złą reputację, a to wcześniej czy później źle się na Tobie odbije. Jeśli stajesz się przeszkodą na czyjejś drodze do sukcesu… będą robili wszystko by Cię “obejść”, a jeśli się nie da, to będą starali się Ciebie zniszczyć. Stracisz masę energii i czasu na odpieranie ataków, zamiast koncentrować się na Twojej drodze do sukcesu.

Productivity 2.0: How the New Rules of Work Are Changing the Game
Przez lata książki, artykuły i blogi o produktywności uczyły nas jak stać się produktywnym: “taśmowo” wykonywać zadania, koncentrować się na wielu rzeczach na raz, pracować szybciej… To era Produktywności 1.0. Nastał czas Produktywności 2.0. Czym jest produktywność 2.0 i jak różni się od Produktywności 1.0?
1. Nie wykonuj zadań z listy todo “taśmowo”
Produktywność 1.0: wykonuj zadania taśmowo, jedno za drugim, po kolei ze swojej listy todo. Im więcej wykonasz tym lepiej.
Produktywność 2.0: zwolnij, koncentruj się na jednym zadaniu, wpadnij w stan “przepływu” (Flow). Jakość ma największe znaczenie, ilość się nie liczy. Wykonywanie zadania wiąże się z pasja, a jego ukończenie z satysfakcją.
2. Zminimalizuj ilość spotkań i nie spędzaj wieków na planowaniu – po prostu zacznij!
Produktywność 1.0: zaplanuj wszystko ze szczegółami.
Produktywność 2.0: zapomnij o szczegółowym planowaniu. Zebrania są przeważnie stratą czasu. Określ niezbędne minimum, by uruchomić projekt, wykonaj to jak najszybciej i wystartuj w wersji beta, a później ulepszaj. Planowanie jest potrzebne, ale musisz wystrzegać się przeplanowania.
3. Papierkowa robota przestała istnieć – korzystaj z nowych techonologi.
Produktywność 1.0: naucz się jak ogarnąć stertę papierów
Produktywność 2.0: wykorzystuj komputery i internet by działać bez papierów. Nie potrzebujesz ksera, faxu, listów itd. Większość rzeczy można załatwić mailem czy formularzem na stronie internetowej.
4. Przestań działać wielo-zadaniowo… działaj wielo-projektowo, ale jedno-zadaniowo.
Produktywność 1.0: wykonywanie wielu zadań pokazuje jak bardzo jesteś produktywny
Produktywność 2.0: koncentruj się na jednym zadaniu. Możesz prowadzić kilka projektów (najlepiej ograniczoną liczbę – np. 3) na raz, ale nigdy nie myśl, nie pracuj nad dwoma, trzema na raz. Pracujesz nad projektem A zadaniem 1. Kończysz i czekasz, np. na potwierzenie przez klienta, zajmij się wtedy projektem B zadaniem 1.
5. Produkuj mniej
Produktywność 1.0: im więcej uda Ci się wyprodukować, tym lepiej. Dobrzy managerowie starali się wydobyć jak najwięcej produktywności ze swoich pracowników, dobrzy pracownicy starali się robić jak najwięcej, być produktywnymi.
Produktywność 2.0: więcej nie znaczy lepiej. Skoncentruj się na jakości, kreatywności i innowacyjności. Porównując np. do programistów. Jeden będzie siedział i pisał tony kodu… kończąc projekt za projektem, podczas gdy drugi zajmie się innowacyjnym projektem i pisząc niewielką ilość kodu stworzy fenomenalny produkt rewolucjonizujący całą branżę i stanowiący główne źródło dochodu firmy.
6. Zapomnij organizację dokumentów – taguj, archiwizuj i wyszukuj
Produktywność 1.0: wprowadzaj struktury przechowywania dokumentów, kataloguj, umieszczaj dokumenty na komputerze w folderach, te w kolejnych folderach, i w kolejnych.
Produktywność 2.0: dołącz etykietki do dokumentów (tagi) i archiwizuj… W momencie w którym będziesz potrzebował danego dokumentu skorzystaj z wyszukiwarki. Oszczędzisz MASĘ czasu.
7. Porzuć hierarchizowanie
Produktywność 1.0: każda firma ma swoją hierarchię, bo przekonanie jest, że tak jest efektywniej. Brak, lub słaba, komunikacja między najwyższymi a najniższymi szczeblami hierarchii powoduje opóźnienia w podejmowaniu decyzji, a tym samym zmniejsza wydajność.
Produktywność 2.0: hierarchie ulegają spłaszczeniu. Ludzie (często pracując jako wolni strzelcy) wybierają sobie nad czym i z kim chcą pracować. Współpraca to podstawa.
8. Pracuj mniej godzin, a nie więcej
Produktywność 1.0: Pracuj jak najciężej. Im więcej pracujesz tym lepiej.
Produktywność 2.0: Pracuj tyle ile chcesz. Zobacz, że praca nie stanowi całego życia. Wybieraj takie projekty, które Cię interesują – pracuj nad czymś co ma dla Ciebie znaczenie. Coraz więcej ludzi pracuje jako wolni strzelce, z domu. Coraz więcej ludzi ma nienormowany czas pracy. Jedni zaczynają pracę wcześniej i kończą wcześniej, inni zaczynają później i kończą później. Wiele ludzi ogranicza sobie ilość godzin pracy… dochodząc do wniosku, że osiągają tym samym więcej.


Postanowiłem wyrobić w sobie nawyk pisania co najmniej jednego posta dziennie. By uniknąć wymówki związanej z brakiem pomysłu w danym dniu wybrałem sobie jeden z bardzo wartościowych (i dość obszernych) blogów dotyczący właśnie wyrabiania nawyków i zwiększania produktywności: www.zenhabits.net. Przez 30 dni streszczam posty z kolejnych miesięcy archiwum, które najbardziej przypadły mi do gustu. Dopuszczam jeden dzień przerwy w tygodniu. Mam nadzieję, że takie działanie mi pozwoli wyrobić nawyk codziennego systematycznego pisania na blogu, a Tobie da przegląd informacji zawartych na polecanym w wielu innych “blogach sukcesu” zenhabits.net

6 Questions to Ask Yourself to Get the Most Out of Life
6 pytań, które należy sobie zadań, by brać z życia jak najwięcej.
1. Kogo kocham, i co robię w związku z tym?
Jeśli nie spędzasz czasu z ludźmi, których kochasz, zmień to. Mogą odejść w każdej chwili – ty również. Musisz wykorzystać dany Wam czas w pełni.
2. Czy podążam za marzeniami, czy może strach mnie powstrzymuje?
Co zawsze chciałeś robić? Może coś o czym marzyłeś jako dziecko, ale poddałeś się uznając to za mało realne? Może to coś co nadal chcesz zrobić, ale boisz się porażki?
3. Czy robię coś co ma znaczenie?
Istnieje wielka różnica pomiędzy pracą, a pracą, która ma znaczenie. Niestety, zbyt często poświęcamy dni naszego życia na rzeczy, które mają bardzo znikome znaczenie i są czystą stratą naszego czasu. Zadaj sobie pytanie: “czy to co robię będzie miało jakiekolwiek znaczenie za 5 lat?”. Pozwoli Ci to odróżnić nic nie znaczące zajęcia od projektów i zadań, które będą miały wpływ na Twoją karierę, Twoje życie i życie innych.
4. Co robię by pomagać innym?
Człowiek najwięcej bierze z życia, nie poprzez branie, lecz poprzez dawanie. Co ostatnio zrobiłeś dla innych?
5. Czy jestem tak dobrą osobą jak chciałbym być?
Nie jest łatwo być dobrym. Łatwiej jest byś samolubnym, nie myśląc o nikim i niczym. Ale czy tak chcesz być zapamiętany? Czy tak chcesz przeżyć swoje życie?
6. Co robię by żyć z pasją, zdrowiem i energią?
Jeśli pozwolisz “uciec” Twojemu zdrowiu, będziesz miał mało energii i stracisz wiele czasu chorując. Naucz się żyć zdrowo. Zyskasz energię, którą możesz poświęcić swojej pasji. Jeśli nie masz jeszcze swojej życiowej pasji… zacznij szukać :o )

Death of the Clock: Reclaiming Your Time
Żyjemy w rytm zegarka. Budzimy się o określonej godzinie, pracujemy zgodnie z kalendarzem, bazujemy swoją efektwność na ilości czasu niezbędnej do wykonania czynności. Im więcej rzeczy zrobionych w mniejszej ilości czasu tym lepiej. Wszyscy posiadamy to fałszywe poczucie, że jeśli zrobimy wszystko z naszych list ToDo, to będziemy wolni i szczęśliwi. Niestety ten czas nigdy nie przychodzi. Zawsze znajdzie się coś co trzeba dopisać do naszej listy. W momencie, w którym zaczynamy uzależniać nasze szczęście od osiągnięć, stajemy się wyznawcami kultu produktywności. Oto kilka kilka zdań, które pomogą Ci ocenić czy stałeś się maniakiem produktywności:

  • nie potrafisz spędzić czasu np. “grając w gierki” na komputerze czy konsoli
  • zostawiając swój planer w domu, nie potrafisz się zorganizować podczas dnia
  • traktujesz oszczędzenie czasu jak wielkie osiągnięcie, sprawdzenie poczty 40 sekund szybciej niż wczoraj staje się powodem do świętowania
  • leżenie na plaży i inne ‘nieokreślone w czasie’ zajęcia, postrzegasz w kategoriach grzechu popełnionego wobec produktywności

Uzasadnienia obsesji produktywności doszukiwać można się w ‘czas to pieniądz’, kiedy tak na prawdę ‘czas to życie’. Oczywiście życie bez produktywności i chęci osiągania celów byłoby nieziemsko nudne. Problem jednak w tym, że staramy się wcisnąć za dużo w małe ilości czasu. To tak jakby pójść na wesołe miasteczko i w ciągu 2 godzin starać się wcisnąć przejażdżkę na każdej jednej karuzeli, lub podczas wycieczki do jakiegoś miejsca, w ograniczonym czasie starać się zobaczyć każdy jeden zabytek, biegnąc wręcz od jednego do drugiego. Czy tym samym nie jest nasz tydzień pracy wypełniony po brzegi zadaniami, spotkaniami, projektami, telefonami itd.?
Skoro robienie “więcej” nie jest dobre, to może warto zastanowić się nad robieniem “mniej”, pozwalając tym samym “poczuć” każdą z czynności?
Dzięki technologi, możemy zrobić więcej rzeczy w mniejszej ilości czasu… Czy nie powinniśmy więc mieć więcej wolnego czasu?
Staraj się utrzymywać równowagę pomiędzy Twoimi długoterminowymi celami, a tym co osiągasz teraz – czasami warto przemyśleć czy długoterminowy cel będzie miał rzeczywiście taki efekt, że warto poświęcać mu się teraz, rezygnując z innych przyjemności. Czy “odfajkowanie” kolejnych zajęć z listy todo, rzeczywiście czyni Cię szczęśliwym? Zarządzanie i organizacja czasu, zwiększanie produktywności, nie jest po to by móc więcej zrobić, tylko po to by móc się zająć tym, co naprawdę sprawia Ci radość.
Pamiętaj, czas to nie pieniądz, czas to życie.