Wokół (w telewizji, prasie i podczas rozmów przy wigilijnej kolacji) kryzys. Wszyscy wiedzą, że jest bessa. Właśnie bessa stała się cudownym czasem dla “funduszowych naganiaczy”. Gdzie tylko nie “spojrzę”, to wszędzie “doradzają” kupowanie jednostek funduszy… bo teraz tanio jest, bo zysk murowany, bo przecież przyjdzie hossa i wszyscy staniemy się multimiliarderami ![]()
Jako, że a) jestem “rasowym” Polakiem i we wszystkim widzę podstęp b) wychowałem się z przekonaniem, że łatwych pieniędzy nie ma, tego typu stwierdzenia nie wzbudzają u mnie jakiejś euforii. Jednak mimo wszystko, skoro wszyscy o tym mówią, postanowiłem to “sprawdzić”.
Czytaj dalej…
Przeglądając różne strony dotyczące sukcesu, inwestowania i zarządzania czasem natknąłem się na stronę bripblap.com, która jakiś czas temu była zorientowana tylko na politykę, ale od połowy 2007 roku jednym z jej głównych tematów jest inwestowanie i ogólnie finanse osobiste. Jak to zazwyczaj robię trafiając na tego typu strony przeglądnąłem archiwa i przeczytałem większość artykułów. Oto te, które zwróciły szczególnie moją uwagę.
Czytaj dalej…
W ostatnim czasie moim tematem “na topie” jest oszczędzanie. Jako, że pieniądze są ściśle związane z sukcesem (ok, przynajmniej dla mnie), ich oszczędzanie jest więc jednym ze znaczących czynników wpływających na sukces. Finansowa wolność czy też finansowa niezależność są bardzo modnymi tematami wielu książek, blogów czy artykułów (np. na artelisie – www.artelis.pl) jednak czytając wiele z nich w ciągu ostatniego miesiąca czuję dziwny “niesmak” i czasem mam wrażenie, że ich autorzy nie do końca wiedzą co piszą, o czym piszą i piszą tylko po to żeby coś napisać. “Broń Boże” nie próbuję tutaj nikogo krytykować, ba! nie próbuję nawet oceniać… Próbuję tylko napisać co ja myślę dodając tym samym swoje 5 groszy do całej tej masy treści dotyczącej pieniądza.
Już jakiś czas temu czytałem “Bogaty Ojciec. Biedny Ojciec” Kiyosakiego… i byłem książką zachwycony. Może było to dlatego, że była to jedna z pierwszych książek “tego typu”… a może poprostu dlatego, że jest bardzo dobra? Nie wiem, w każdym razie mogę powiedzieć, że warto! Pomyślałem sobie, że może warto też przeczytać inne książki autorstwa Kiyosakiego… i jako pierwsza w moje ręce trafił “Inwestycyjny poradnik bogatego ojca. Czyli w co inwestują bogaci – czego nie robią biedni i średnia klasa.”
Wstęp
Już na samym wstępie, informowany o czym jest książka, dowiaduję się, że o zasadzie 90/10… 90% pieniędzy jest w posiadaniu 10% ludzi. Nie bądź przeciętny. Dołącz do 10%!
To nie pieniądze robią z ludzi bogatych inwestorów. Jeśli będziesz myślał w sposób w jaki myślą bogaci inwestorzy… staniesz się jednym z nich. Jeśli twój sposób myślenia będzie inny, nigdy nie staniesz się bogatym inwestorem, nawet mając dużo pieniędzy na koncie. W książce znajdziemy odpowiedzi na pytania takie jak “jak inwestować nie mając pieniędzy?”, “jak inwestować mając mało pieniędzy?”, “czy robienie pieniędzy nie wymaga pieniędzy?”, “czy inwestowanie nie jest ryzykowne?”, “jak zmniejszając ryzyko zwiększyć zwrot z inwestycji?” itp.