Timothy Ferris. The Four Hour work Week Bardzo krótki post dla tych, którzy nie śledzą mnie na Twitterze czy Blipie. Audible.com – oddział Amazon sprzedający audiobooki na całym świecie – udostępnił do pobrania za darmo wersję audio, wysoko przez wszystkich ocenianej, książki Timothiego Ferrisa „The 4-Hour Work Week: Escape 9-5, Live Anywhere, and Join the New Rich” (polski tytuł: „4-godzinny tydzień pracy. Nie bądź płatnym niewolnikiem od 8-17.” – bardzo nietrafny!).
Książka do pobrania jest w języku angielskim, zajmuje 114MB i „trwa” ponad 8 godzin. Osobiście mogę polecić tylko na podstawie zasłyszanych/przeczytanych opinii. Sam będę posiadał swoją własną już niedługo, po wysłuchaniu.

4-ro godzinny tydzień pracy. Timothy Ferris. Pobierz z audible.com.


Mimo, że pozostało jeszcze równo 11 tygodni 2009 roku, mnie śnieg za oknem i zima jakoś zachęcają do podsumowań i planów na kolejny rok. Dopiero, gdy po chwili moje rozmyślania przerywa fakt, że mamy jeszcze październik i do końca roku jeszcze daleko, powracam z mojego zimowego podsumowanio-planowania do jesiennej rzeczywistości. A może jednak to, że wcale jeszcze nie jest koniec roku. To, że mamy październik, a nie grudzień. To, że nasze organizmy zostały trochę oszukane, da się wykorzystać? Jasne, że się da :)
Czytaj dalej…


W ciągu ostatniego tygodnia przekonałem się wielokrotnie jak sam sabotuje własny dobry nastrój. Od poniedziałku starałem się wykonywać pewne ćwiczenie, którego celem jest jego nieprzerwane stosowanie przez wiele dni. Problem jednak w tym, że jeśli chociaż raz się nie uda, łamiąc jego zasady, należy zacząć od początku. No i tak zaczynałem w poniedziałek, wtorek, środę… nawet wczoraj, w sobotę. Czasami nawet kilka razy dziennie! Czytaj dalej, by się dowiedzieć jakież to ćwiczenie sprawiło mi tyle trudu…
Czytaj dalej…


Dookoła lekki szum dotyczący dzisiejszej kumulacji w Lotto, a mi przez głowę przeszło parę pytań, zaczynając od prostego – czy poszedłbym do pracy jutro rano? Poszedłbym, chociaż mam wrażenie, że niewiele udałoby mi się „wypracować”. Właśnie tutaj pojawia się całe sedno sprawy. A w sumie to nawet dwa sedna.
1. Jak bardzo zmieniło by się Twoje życie wygrywając tak znaczną kwotę pieniędzy?
2. Czy rzeczywiście, już teraz, wiesz do czego tak duże pieniądze są Ci potrzebne?

Wszyscy marzą o dużych pieniądzach – nie oszukujmy się; WSZYSCY. Wiele razy słyszymy, albo czytamy, jak ktoś bardzo pragnie tego pierwszego miliona… Ale tak naprawdę mało z nas posiada sprecyzowane jakiekolwiek plany, które by tej czy innej kwoty dotyczyły. Zastanawiałeś się kiedyś po co tak naprawdę chcesz mieć duże pieniądze (specjalnie nie używam zwrotu „być bogaty”, bo uważam, że to coś innego)? Co takiego, oprócz samochodu, rodziny, która bardziej Cię lubi, domu itp., zapewniłyby Ci te pieniądze? Jak wyglądałby Twój dzień… po miesiącu, czy dwóch w których nacieszyłbyś się już nową sytuacją majątkową? Odpowiedzi na tego typu pytania są z pewnością bardzo indywidualne, ale myślę, że warto je sobie zadać – chociażby po to by chwile pofantazjować.
Czytaj dalej…