Evernote. I życie stało się jeszcze lepsze.


Jakiś czas temu pisałem jak bardzo PocketMod zrewolucjonizował organizajcę mojego dnia. Po kilku jednak miesiącach cotygodniowego drukowania i wycinania, znużony całym procesem, zacząłem szukać czegoś jeszcze lepszego. Mogę teraz śmiało napisać, że ZNALAZŁEM! Chciałbym się podzielić z Wami nie tylko moim „odkryciem”, ale także opisać jak z niego korzystam na co dzień.

Moim poszukiwaniom towarzyszyło kilka spostrzeżeń. Po pierwsze przeważnie planuję swój kolejny dzień i nadchodzący tydzień przy komputerze. Po drugie korzystam z wielu komputerów, w kilka w domu, jeden w biurze. Rzeczami, które zawsze mam przy sobie są kluczyki do samochodu (marny nośnik planu dnia :) ) i telefon (oraz czasami portfel, chociaż ostatnio coraz częściej tylko karta płatnicza).
„Coś” czego szukałem powinno więc być programem komputerowym, bądź stroną internetową, synchronizującym dane pomiędzy wieloma komputerami oraz telefonem komórkowym.
Ponadto, osobiście nie lubię sztywnych systemów, wszelkich fikuśnych list todo, które z góry zakładają, że wszystko co mam do zapisania to rzeczy do zrobienia czy kupienia (najczęściej jeszcze w danym „kontekście” – tak o Tobie myślę GTD!). Na starcie więc odpadło większość stron www „zwiększających produktywność” typu Nozbe/RememberTheMilk/VitaList itp. Chciałem mieć możliwość zapisywania w sposób luźny i naturalny wszystkiego co przyjdzie mi do głowy – zarówno, kiedy jestem przy komputerze, jak i kiedy jestem offline, za pomocą telefonu. Zarządzanie czasem, planowanie zdań, przechowywanie informacji w jednym.

Programem, który to wszystko umożliwia jest Evernote.

Evernote można zainstalować zarówno na komputerach Apple jak i Windows. Działa także na wielu telefonach, w tym na moim iPhone. Nie wymaga stałego połączenia z internetem (jak to jest w przypadku systemów opartych na stronie www) – notatki można tworzyć i przeglądać offline, a kiedy jesteśmy online Evernote wszystko sobie sam zsynchronizuje. Bardzo sprytne.

Co jeszcze mnie przekonało do Evernote, oprócz spełnienia moich podstawowych wymagań i wpasowania się w moje przyzwyczajenia? To, że jest lekki, i chodzi tu zarówno o szybkość działania programu jak i o jego interfejs, który jest prosty i przejrzysty, dzięki czemu możemy się skoncentrować na tym co chcemy napisać, zamiast poszukiwać odpowiedniej opcji formatowania ginąc w gąszczu przycisków i pasków narzędzi (chociaż ten na Windows traci już trochę swojej „lekkości”). Dodatkowo notatki można organizować w tak zwane notesy i oprócz tego przypisywać im tagi – dzięki czemu zawsze łatwo i szybko(!) można się dostać do poszukiwanej informacji (np. listy zakupów, kiedy jesteśmy w sklepie). Ponadto fakt, że podstawowa wersja programu jest darmowa dał mi bardzo wiele czasu na przekonanie się do niego. Evernote posiada wiele usprawnień i bajerów (jak na przykład OCR – automatyczne czytanie zrobionego zdjęcia i konwertowania go na tekst(!), zapisywanie informacji ze zdjęciami czy nagrywanie wiadomości audio). Ja z nich jednak nie korzystam i do tej pory pozostałem przy wersji darmowej.

Jak Evernote usprawnił mój dzień wypierając starego, wysłużonego PocketModa?

W programie przechowuje kilka typów informacji. Po pierwsze notka pod tytułem ‘wszelkie otwarte sprawy’, w której mam zapisane wszystkie czynności i zadania, które mam do wykonania. Wszelkie czynności, które powinienem lub chcę zrobić trafiają tam. Jest to zwykły dokument zawierający tekst w formie listy. Codziennie wieczorem przeglądam tą listę i przenoszę wybrane zadania do notatki zatytułowanej ‘plan dnia’ – planując tym samym kolejny dzień. To takie moje MITy (MIT to Most Important Task, czyli najważniejsze zadanie dnia – więcej na blogu Zen Habits), które ustalam na każdy dzień. Z tych dwóch dokumentów w Evernote korzystam najczęściej, ale to nie wszystko.

Innym „typem danych”, który przechowuje w Evernote jest plan mojego treningu na siłowni. Dzięki Evernote mogę spokojnie zaplanować przy komputerze trening na każdy dzień, a kiedy już jestem na siłowni przeczytać plan na telefonie. Kiedy wprowadzam nowe ćwiczenie, czasami dodaje zdjęcia pokazujące jak się je wykonuje lub nawet link do filmu na YouTube! – dzięki czemu na siłowni nie muszę się zastanawiać co znaczą szrugsy czy rozpiętki ;)
Mogę także wprowadzać poprawki do planu w trakcie treningu (jeśli na przykład zauważyłem, że za mało czy za dużo zaplanowałem powtórzeń w danej serii). Kiedy wracam do biura, moje zmiany czekają na mnie już na komputerze, a podczas weekendu mogę je przeglądnąć na komputerze w domu. Naprawdę idealne rozwiązanie.

Ponadto w Evernote przechowuje wszelkie pomysły na projekty www, pomysły na biznes, pomysły na wpisy na tym blogu, sposoby na rozwiązanie jakiegoś problemu programistycznego, kiedy doznam „olśnienia”. Słowem w Evernote można przechowywać wszelkie treści i to dokładnie w taki sposób w jaki chcemy. Ostatnio nawet wrzucałem tam przepisy na potrawy, które znalazłem w internecie, by później w sklepie sprawdzić na telefonie, co trzeba do nich kupić, a w domu w kuchni, w jaki sposób je wykonać.

Jeśli, tak jak ja, będziesz korzytsać z Evernote bazując głównie na notatkach tekstowych z niewielką ilością zdjęć, chyba nigdy nie będziesz musiał przesiadać się na wersję płatną.

Evernote wyparł w mojego zorganizowanego życia PocketMod’a, dając mi więcej swobody co do ilości jak i typu przechowywanych informacji, które zawsze mam pod ręką. Po około pół roku korzystania mogę śmiało przyznać, że jestem uzależniony. Liczę, że tych, którzy z Evernote nie mieli wcześniej styczności, uda mi się tym uzależnieniem zarazić. Jeśli jednak z Evernote już korzystasz, może znasz jakieś funkcje, którymi warto byłoby się podzielić?

Pozdrawiam

  • Print
  • PDF
  • Blip
  • Twitter
  • Flaker
  • Wykop
  • Sfora.pl
  • Co-Robie.pl
  • Grono
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Tumblr

  1. Cyber Jack
    Sierpień 5th, 2010 at 13:38
    Reply | Quote | #1

    Z Evernote korzystałem w 2003 roku, była to jeszcze wersja, którą trzeba było instalować na serwerze, bazy danych itd. Z ciekawości ściągnałem sobie tą wersję i graficznie znaczny postęp. Funkcjonalnie to plusem jest jak dla mnie jedynie możliwość integracji z innymi komputerami.

    Jak dla mnie genialnym rozwiązaniem jest program Keynote. Napisany zresztą przez Polaka, ale program jest po angielsku. Funkcjonalność tego programu jest jak dla mnie fenomenalna. Jak ktoś korzystał to wie. Żeby było ciekawiej o tym programie dowiedziałem się z angielskiej książki, gdzie autor opisywał jak wykorzystuje go do planowania dnia.

  2. godlark
    Sierpień 5th, 2010 at 17:03
    Reply | Quote | #2

    Szkoda, że nie ma wersji na Linuksa i na JavaME dla telefonów. Ale z Twojego opisu wynika, że program jest fajny. Może uda mi się stworzyć podobny, ale narazie tyle pomysłów mam ostatnio…

    Update 15/08/2010: Jest, znalazłem program do Evernote do Linuska. Program ten nazywa się nevernote ;) Postanowiłem o tym wspomnieć, bo dobrze by było, gdyby ci Twoi czytelnicy, którzy korzystają z Linuska, mogli by coś wynieść z mojego wpisu.

  3. Krzysztof
    Sierpień 5th, 2010 at 17:28
    Reply | Quote | #3

    godlark, no rzeczywiście wersji na Linux’a nie ma. A może zamiast „tworzyć podobny” napiszesz wersję linuxową? Evernote ma swoje API (http://www.evernote.com/about/developer/api/)!

    Ewentualnie możesz zerknąć na inny program, z którego korzystam bardzo często: Dropbox. Dropbox można zainstalować na wielu komputerach (i telefonach). Tworzy on taki „wspólny” folder. Cokolwiek do tego folderu wrzucisz, pojawi się także na innych urządzeniach na których masz Dropboxa zainstalowanego. Można też się dostać przez WWW. Program bardzo dobry… i nawet do kilku GB można dostać za darmo polecając go innym (jeśli klikniesz na mój link powyżej, to dostanę dodatkowe 250MB :) ).
    Dropbox służy mi na przechowalnię plików, do których chcę mieć dostęp zarówno w domu jak i w biurze. Sprawdzałem też otwieranie dokumentów PDF i tekstowych na telefonie – działa dość dobrze, choć za każdym otwarcie pobiera plik ponownie.
    Możesz tworzyć sobie w folderze kilka plików tekstowych (tak jak w Evernote). Zawsze będziesz mieć do nich dostęp, niezależnie od tego przy jakim komputerze się znajdujesz (a także na telefonie).
    Naprawdę fajny programik, który warto wybróbować. Polecam.

  4. Krzysztof
    Sierpień 5th, 2010 at 17:35
    Reply | Quote | #4

    Cyber Jack, dzięki za info. Przyznam, że z KeyNote nie korzystałem. Ale czy nie jest to „zwykły” PIM? Pisząc zwykły chodzi mi o brak synchronizacji między kilkoma komputerami i telefonem.

  5. godlark
    Sierpień 9th, 2010 at 14:02
    Reply | Quote | #5

    Narazie skorzystam z Dropboxa ;)
    Jeśli Evernote ma swoje API to może faktycznie lepiej stworzyć program w Javie, który by działał i na Linuksie i na komórkach z Javą.

  6. godlark
    Sierpień 15th, 2010 at 19:23
    Reply | Quote | #6

    Jest, znalazłem program do Evernote do Linuska. Program ten nazywa się nevernote ;) Postanowiłem o tym wspomnieć, bo dobrze by było, gdyby ci Twoi czytelnicy, którzy korzystają z Linuska, mogli by coś wynieść z mojego wpisu.

    PS Fajnie by było gdybyś dołączył to do mojego poprzedniego komentarza ;)

  7. Krzysztof
    Sierpień 16th, 2010 at 13:35
    Reply | Quote | #7

    godlark ładnie wyszukane! Dzięki za info. Patrząc na screeny wygląda całkiem dobrze.
    Dołączyłem Twój ostatni komentarz do tego poprzedniego – może ktoś skorzysta.

    Pozdrawiam

  8. Dr Ragan
    Sierpień 18th, 2010 at 09:45
    Reply | Quote | #8

    Dzięki Krzyś:)
    Na pewno wypróbuję-sam szukam idealnego systemu. Marzyłem o tym żeby mieć wszystko w jednym miejscu. Wypróbuję i napiszę jak się to u mnie sprawuje:)
    Pozdrawiam
    Dr Ragan

  9. Dr Ragan
    Sierpień 18th, 2010 at 09:55
    Reply | Quote | #9

    Szkoda, że mam Nokię E51 chyba nie będzie działać na nokię:(

  10. Krzysztof
    Sierpień 18th, 2010 at 15:01

    Dr Ragan z tego co wiem, to jest chyba wersja Evernote na Symbiana. Nie jestem jednak pewien czy akurat pod E51. Zawsze mozesz korzystac na telefonie przez przegladarke www – chociaż nie wiem na ile to wygodne rozwiązanie na telefonie z małym wyświetlaczem.

  11. JJ – Sukces Osobisty?
    Sierpień 21st, 2010 at 01:00

    Dzieki – czegos takiego w sumie szukalem:)
    Wyglada to na dobry program – wlasnie zgrywam na bb – zobaczymy czy sie przyda. Osobiscie korzystam m.in. z basecamphq (www.basecamphq.com) ale jest to aplikacja online oczywiscie. Do tego google tasks, ale znowu – to jest online. Podziele sie opinia kiedy juz jakos bede mial.

    Pozdrawiam

    JJ

  12. waltharius
    Sierpień 30th, 2010 at 14:55

    Fajny wpis. Ja się z ewevnote przesiadłem na 3banana czyli snaptic.com. Nie wiem czy jest to to na ajfona, ale pod androidem działa całkiem nieźle. Nie jest tak wypaśne jak evernote.

  13. Krzysztof
    Sierpień 30th, 2010 at 15:43

    @JJ
    Z basecamp’a korzystamy w firmie od kilku lat. Bardzo fajna usługa – chociaż zdarzyło nam się dopatrzyć pewnych braków. Nie mniej jednak w tej chwili z pewnością nie przesiądziemy się na nic innego.
    BTW może Cię zaciekawią książki napisane przez właścicieli 37Signals (firmy, która stworzyła basecamp) „Getting Real” i „Rework”. Głownie o tym jak nie prowadzić firmy/projektów internetowych. Można znaleźć parę fajnych pomysłów. Dla niektórych ich lektura może być „przełomowa”, dla innych nie będzie powalała. Jednak fajnie i szybko się to czyta, więc warto, chociażby po to by wiedzieć co w „trawie piszczy” :)

    @waltharius,
    No snaptic.com wygląda całkiem fajnie. Brakuje mi tu aplikacji na Mac i PC, ale w sumie to nie problem wejść sobie na WWW :) Dzięki za namiar.

  14. Damian
    Grudzień 21st, 2010 at 13:37

    Evernote? Nie słyszałem i już próbuję