<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czym dla Ciebie jest wolność finansowa?</title>
	<atom:link href="http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html</link>
	<description>rozwój osobisty, zarządzanie czasem, finanse osobiste - dla tych, którzy kierują swoim życiem</description>
	<lastBuildDate>Tue, 11 Oct 2011 16:44:21 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Jacek</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-7727</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 11:39:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-7727</guid>
		<description>wolność finansowa dla mnie to zarabiać tyle ile wydaje z możliwościom odłożenia własnego zabezpieczenia finansowego na czas emerytalny to tez praca bez względu czy już osiągnąłem wolność finansową czy jeszcze nie, to praca która sprawia mi radość, satysfakcje i to, ze chce mi się wstawać co rano.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wolność finansowa dla mnie to zarabiać tyle ile wydaje z możliwościom odłożenia własnego zabezpieczenia finansowego na czas emerytalny to tez praca bez względu czy już osiągnąłem wolność finansową czy jeszcze nie, to praca która sprawia mi radość, satysfakcje i to, ze chce mi się wstawać co rano.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Podkowa</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-7419</link>
		<dc:creator>Adam Podkowa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 23:23:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-7419</guid>
		<description>Wolność finansowa to również realna fizyczna wolność. Wielu ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że wszyscy etatowcy są po prostu niewolnikami. Jeśli chcemy skorzystać ze swojej &quot;wolności&quot;,jedyną możliwością okazuje się... tzw. zwolnienie lekarskie. To zabawne, ale jest to dla większości z nas tak oczywiste, że nawet nas to już nie bulwersuje.

A od drugiej strony...
 
Ostatnio byłem u lekarza (na szczęście to sporadyczne &quot;wypadki&quot;). Angina. Piątek. 
- Wypiszę Panu zwolnienie do...
- Dziękuję, nie potrzebuję zwolnienia.
Lekarz... zgłupiał. Fakt:) Nie wyglądam na bezrobotnego:)
- To do poniedziałku na pewno nie przejdzie. - ostrzegł po przyjacielsku.
- Trudno. Będziemy się kurować dłużej.
- Nigdzie Pan nie pracuje. - ni to spytał, ni to stwierdził. To chyba kłopotliwe pytanie - bardziej dla niego, niż dla mnie.
...
To jest właśnie ta &quot;wolność&quot;:) I nawet skłamać nie można, bo już czeka następne pytanie:
- Jaki jest NIP pańskiego zakładu pracy?:)

Ludzie nie rozumieją wolności finansowej. Człowiek, który nie musi zrywać się rano &quot;do roboty&quot; może być w ich odczuciu tylko &quot;bezrobotnym&quot;. czyli nędzarzem bez perspektyw... albo gangsterem z podejrzaną przeszłością:)

...inne opcje niestety nie przychodzą im do głowy...:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wolność finansowa to również realna fizyczna wolność. Wielu ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że wszyscy etatowcy są po prostu niewolnikami. Jeśli chcemy skorzystać ze swojej &#8222;wolności&#8221;,jedyną możliwością okazuje się&#8230; tzw. zwolnienie lekarskie. To zabawne, ale jest to dla większości z nas tak oczywiste, że nawet nas to już nie bulwersuje.</p>
<p>A od drugiej strony&#8230;</p>
<p>Ostatnio byłem u lekarza (na szczęście to sporadyczne &#8222;wypadki&#8221;). Angina. Piątek.<br />
- Wypiszę Panu zwolnienie do&#8230;<br />
- Dziękuję, nie potrzebuję zwolnienia.<br />
Lekarz&#8230; zgłupiał. Fakt:) Nie wyglądam na bezrobotnego:)<br />
- To do poniedziałku na pewno nie przejdzie. &#8211; ostrzegł po przyjacielsku.<br />
- Trudno. Będziemy się kurować dłużej.<br />
- Nigdzie Pan nie pracuje. &#8211; ni to spytał, ni to stwierdził. To chyba kłopotliwe pytanie &#8211; bardziej dla niego, niż dla mnie.<br />
&#8230;<br />
To jest właśnie ta &#8222;wolność&#8221;:) I nawet skłamać nie można, bo już czeka następne pytanie:<br />
- Jaki jest NIP pańskiego zakładu pracy?:)</p>
<p>Ludzie nie rozumieją wolności finansowej. Człowiek, który nie musi zrywać się rano &#8222;do roboty&#8221; może być w ich odczuciu tylko &#8222;bezrobotnym&#8221;. czyli nędzarzem bez perspektyw&#8230; albo gangsterem z podejrzaną przeszłością:)</p>
<p>&#8230;inne opcje niestety nie przychodzą im do głowy&#8230;:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Grzesiek Utnik</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-5226</link>
		<dc:creator>Grzesiek Utnik</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 11:54:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-5226</guid>
		<description>Niezależność finansowa jest dla mnie wtedy gdy pasywny przychód spłaca wszystkie moje zobowiązania i zachcianki (finansuje codzienne życie)a Wolność finansowa dla mnie stan w którym zaczynam się martwić co zrobić z zarobionymi pieniędzmi. Osobiście wole takie zmartwienia niż te skąd wziąć na rachunki... Ponad to dla mnie wolność finansowa to nie tylko pieniądze. To droga jaką muszę pokonać aby ją osiągnąć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niezależność finansowa jest dla mnie wtedy gdy pasywny przychód spłaca wszystkie moje zobowiązania i zachcianki (finansuje codzienne życie)a Wolność finansowa dla mnie stan w którym zaczynam się martwić co zrobić z zarobionymi pieniędzmi. Osobiście wole takie zmartwienia niż te skąd wziąć na rachunki&#8230; Ponad to dla mnie wolność finansowa to nie tylko pieniądze. To droga jaką muszę pokonać aby ją osiągnąć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-4966</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 14:16:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-4966</guid>
		<description>Witaj Krzysiek (zwracajmy się do siebie po imieniu, dobrze?). Po pierwsze muszę przyznać, że czytałem Twój komentarz kilkakrotnie i nadal nie jestem pewien czego on dokładnie dotyczy i o co pytasz. Dlatego wybacz jeśli moja odpowiedź będzie nie na temat. Może spróbuje odpowiedzieć na poszczególne fragmenty twojej wypowiedzi pojedynczo. 

&lt;em&gt;&quot;Czy Pan pisze swoje artykuły na podstawie tego co Pan robił i jak Pan osiągnął sukces? Jakie miał Pan podjeście do życia?&quot;&lt;/em&gt;
To co pisze tutaj, na kierunek-sukces.pl, to moje osobiste przemyślenia (oprócz oczywiście notatek z bloga zenhabits). Część z nich to rzeczy, które wynikają z moich własnych doświadczeń. Część to rzeczy, o których gdzieś się dowiedziałem, spróbowałem i uznałem, że działają i warto się nimi podzielić. Kierunek-sukces.pl jest blogiem, a forma ta wskazuje na to, że treści tu zawarte są przemyśleniami autora, nie zaś encyklopedią zawierającą suche fakty i informacje. Więc, tak, mogę odpowiedzieć, że wszystko co jest tutaj napisane &quot;wychodzi ze mnie&quot;. 

Czy jest to pisane na podstawie tego jak ja osiągnąłem sukces? Sukces jest rzeczą bardzo względną, osobistą dla każdego z nas. Nie wiem jak Ty definiujesz sukces Krzysztofie. Probując jednak odpowiedzieć na Twoje pytanie, powiem, że tak, to co opisuje na kierunek-sukces.pl pomaga mi na mojej własnej drodze do sukcesu. 
Ostatniego fragmentu pytania nie rozumiem. Jakie miałem podejście do życia kiedy? 

Nie rozumiem też tego co piszesz dalej. Jak powyższe pytania miałyby w jakikolwiek sposób zrobić ze mnie kłamcę? Myślę, że chyba nie do końca właściwie odbierasz moja osobę i to, że na blogu jakim jest kierunek-sukces.pl dzielę się moimi doświadczeniami czy wiedzą. Czy to, że jeżdzę Mercedesem (dla Ciekawskich: Sport Coupe C220), a nie maluchem czyni mnie bardziej wiarygodnym? Hmm... to może być dość mylne podejście do sprawy. Sukcesu nie definiuje się marką samochodu. 
Zapewniam jednak, że nie jestem nastolatkiem piszącym bloga pod wpływem ksiązki Kiyosakiego ;)  - ale o tym już pisałem kiedyś w jednym z postów. 

Odnośnie Twoich obaw dotyczących zakładanej przez Ciebie firmy. Gdzieś kiedyś czytałem taki cytat, który mówił, że sukces to umiejętność przejścia od jednej porażki do drugiej bez utratu zapału. Jeśli nigdy nie podjemiemy działania z powodu strachu przed porażką, to z miejsca skazujemy się przecież na niepowodzenie. Jeśli się czegoś podejmę, to może się udać, a może nie... ale jeśli nawet nie zacznę, to z góry decyduję, że sie nie udało, prawda? Piszę tu ogólnie, nie odnosząc się do Twojej sytuacji, gdyż Cię nie znam, a uważam, że prowadzenie firmy nie jest zajęciem dla każdego. 

Uważasz, że założenie firmy spowoduje, że TV przestanie być dla Ciebie problemem, zapał do pracy pojawi się od tak po wizycie w Urzędzie, a problem prokrastynacji zniknie? Przemyśl to jeszcze raz. Prowadzenie własnej działalności jest dużo trudniejsze niż praca dla kogoś, bo wymaga dużo większej samokontroli. Pracując dla kogoś masz nad sobą zwierzchnika, który nie dość, że powie co i kiedy trzeba robić, to jeszcze będzie pilnował, żebyś zajmował się tym za co Ci płacą. Pracując natomiast dla siebie, sam jesteś swoim zwierzchnikiem (zależy jeszcze od profilu działalności - dla wielu ludzi niestety założenie działalności to pozbycie się jednego &quot;szefa&quot; na rzecz kilkudziesięciu &quot;szefów&quot; - klientów!). NIC nie będzie stało na przeszkodie by sobie dłużej pospać rano, pooglądać TV wtedy kiedy masz ochote, zrobić dłuższą przerwę - bo akurat nie masz &quot;weny&quot;. Po paru tygodniach może się okazać, że zarabiasz mniej niż na etacie. 

Na Twoim miejscu, przy takich problemach z samodyscypliną, bardzo poważnie przemyślałbym rezygnowanie z pracy na rzecz zakładania własnej firmy. 

Przeglądnij poprzednie wpisy na tym blogu. Znajdziesz tutaj wiele informacji, które stanowią odpowiedzi na Twoje pytania dotyczące prokrastynacji (odkładania rzeczy ważnych na dalszy plan), samodyscypliny, zabierania się &quot;do roboty&quot;, określania celów i sposobów by się ich trzymać. 

I na koniec... Tak! Każdy dzień wypełniony małymi sukcesami daje niesamowitego powera do dalszego działania - to dużo więcej niż 110%. Kiedy wieczorem zamykasz oczy do snu z poczuciem, że wykorzystałeś kolejny dzień swojego życia tak jak chciałeś i najlepiej jak byś mógł to jest to jedna z tych rzeczy, które nadają temu wszystkiemu sens.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Krzysiek (zwracajmy się do siebie po imieniu, dobrze?). Po pierwsze muszę przyznać, że czytałem Twój komentarz kilkakrotnie i nadal nie jestem pewien czego on dokładnie dotyczy i o co pytasz. Dlatego wybacz jeśli moja odpowiedź będzie nie na temat. Może spróbuje odpowiedzieć na poszczególne fragmenty twojej wypowiedzi pojedynczo. </p>
<p><em>&#8222;Czy Pan pisze swoje artykuły na podstawie tego co Pan robił i jak Pan osiągnął sukces? Jakie miał Pan podjeście do życia?&#8221;</em><br />
To co pisze tutaj, na kierunek-sukces.pl, to moje osobiste przemyślenia (oprócz oczywiście notatek z bloga zenhabits). Część z nich to rzeczy, które wynikają z moich własnych doświadczeń. Część to rzeczy, o których gdzieś się dowiedziałem, spróbowałem i uznałem, że działają i warto się nimi podzielić. Kierunek-sukces.pl jest blogiem, a forma ta wskazuje na to, że treści tu zawarte są przemyśleniami autora, nie zaś encyklopedią zawierającą suche fakty i informacje. Więc, tak, mogę odpowiedzieć, że wszystko co jest tutaj napisane &#8222;wychodzi ze mnie&#8221;. </p>
<p>Czy jest to pisane na podstawie tego jak ja osiągnąłem sukces? Sukces jest rzeczą bardzo względną, osobistą dla każdego z nas. Nie wiem jak Ty definiujesz sukces Krzysztofie. Probując jednak odpowiedzieć na Twoje pytanie, powiem, że tak, to co opisuje na kierunek-sukces.pl pomaga mi na mojej własnej drodze do sukcesu.<br />
Ostatniego fragmentu pytania nie rozumiem. Jakie miałem podejście do życia kiedy? </p>
<p>Nie rozumiem też tego co piszesz dalej. Jak powyższe pytania miałyby w jakikolwiek sposób zrobić ze mnie kłamcę? Myślę, że chyba nie do końca właściwie odbierasz moja osobę i to, że na blogu jakim jest kierunek-sukces.pl dzielę się moimi doświadczeniami czy wiedzą. Czy to, że jeżdzę Mercedesem (dla Ciekawskich: Sport Coupe C220), a nie maluchem czyni mnie bardziej wiarygodnym? Hmm&#8230; to może być dość mylne podejście do sprawy. Sukcesu nie definiuje się marką samochodu.<br />
Zapewniam jednak, że nie jestem nastolatkiem piszącym bloga pod wpływem ksiązki Kiyosakiego <img src='http://www.kierunek-sukces.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />   &#8211; ale o tym już pisałem kiedyś w jednym z postów. </p>
<p>Odnośnie Twoich obaw dotyczących zakładanej przez Ciebie firmy. Gdzieś kiedyś czytałem taki cytat, który mówił, że sukces to umiejętność przejścia od jednej porażki do drugiej bez utratu zapału. Jeśli nigdy nie podjemiemy działania z powodu strachu przed porażką, to z miejsca skazujemy się przecież na niepowodzenie. Jeśli się czegoś podejmę, to może się udać, a może nie&#8230; ale jeśli nawet nie zacznę, to z góry decyduję, że sie nie udało, prawda? Piszę tu ogólnie, nie odnosząc się do Twojej sytuacji, gdyż Cię nie znam, a uważam, że prowadzenie firmy nie jest zajęciem dla każdego. </p>
<p>Uważasz, że założenie firmy spowoduje, że TV przestanie być dla Ciebie problemem, zapał do pracy pojawi się od tak po wizycie w Urzędzie, a problem prokrastynacji zniknie? Przemyśl to jeszcze raz. Prowadzenie własnej działalności jest dużo trudniejsze niż praca dla kogoś, bo wymaga dużo większej samokontroli. Pracując dla kogoś masz nad sobą zwierzchnika, który nie dość, że powie co i kiedy trzeba robić, to jeszcze będzie pilnował, żebyś zajmował się tym za co Ci płacą. Pracując natomiast dla siebie, sam jesteś swoim zwierzchnikiem (zależy jeszcze od profilu działalności &#8211; dla wielu ludzi niestety założenie działalności to pozbycie się jednego &#8222;szefa&#8221; na rzecz kilkudziesięciu &#8222;szefów&#8221; &#8211; klientów!). NIC nie będzie stało na przeszkodie by sobie dłużej pospać rano, pooglądać TV wtedy kiedy masz ochote, zrobić dłuższą przerwę &#8211; bo akurat nie masz &#8222;weny&#8221;. Po paru tygodniach może się okazać, że zarabiasz mniej niż na etacie. </p>
<p>Na Twoim miejscu, przy takich problemach z samodyscypliną, bardzo poważnie przemyślałbym rezygnowanie z pracy na rzecz zakładania własnej firmy. </p>
<p>Przeglądnij poprzednie wpisy na tym blogu. Znajdziesz tutaj wiele informacji, które stanowią odpowiedzi na Twoje pytania dotyczące prokrastynacji (odkładania rzeczy ważnych na dalszy plan), samodyscypliny, zabierania się &#8222;do roboty&#8221;, określania celów i sposobów by się ich trzymać. </p>
<p>I na koniec&#8230; Tak! Każdy dzień wypełniony małymi sukcesami daje niesamowitego powera do dalszego działania &#8211; to dużo więcej niż 110%. Kiedy wieczorem zamykasz oczy do snu z poczuciem, że wykorzystałeś kolejny dzień swojego życia tak jak chciałeś i najlepiej jak byś mógł to jest to jedna z tych rzeczy, które nadają temu wszystkiemu sens.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysiek</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-4893</link>
		<dc:creator>Krzysiek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 12:31:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-4893</guid>
		<description>Witam...
A ja mam takie pytanie które zapewne wiele osób czytając wszystkie Pana wpisy chciało by zadać... sam wiele czytałem o sukcesie... wolności finansowej itp, wiele to były książki z &quot;złote mysli&quot; ale... po przeczytaniu połowy lądowały one w kominku jako rozpałka. Magiczne wyobrażanie sobie milionów?? samoleczenie się &quot;bo tak chce moja wszechmocna podświadomość&quot; itp jakoś.. nie przemawiały do mnie.
Powtarzając sobie co wieczór że będe miał miliony i same one do mnie przyjda to chyba... nie jest najrozsądniejsze wyjście.

Niestety autrzy nie pisali jakie ONI osiągneli sukcesy, czy wogule to zrobili... jak już tutaj ktoś pisał i Pan tez, jest wiele blogów, ja dodam że i eboków, książek w których normalnie autor żyje super!! szczęćie, wolność finansowa, ALE ZERO konkretów. 
Jak można uiwerzyć komus że te rady działają skoro nawet nie podparł tego argumentami?? Niektóre przykłady jak np &quot;leczenie wzroku siłą myśli&quot; czy pełen sukces w latach np 1990 do 2009 a eboka i wiedzę o szczęściu posiadł autor dopiero w 2010 i opisuje jak to jego życie zmieniło, no  przepraszam ale to raczej nie motywuje i nie wzbudza zachęty.

Czy Pan pisze swoje artykuły (wpisy) na podstawie tego co Pan robił i jak Pan osiągnął sukces?? jakie miał Pan podejście do życia itp??

Przepraszam jeśli uraziłem ale nie miałem zamiaru nazwac Pana kłamca itp poprostu pytam. Ciężko jest uwierzyć w sukces i tak naprawde jego łatwość w osiągnieciu skoro autor np mieszka w kawalerce i ma malucha a wypisuje jak to się milionów dorobił i czym to nie jeździ itp (nie mowa o Panu).

jesli coś jest niezrozumiałe to przepraszam ale... troszke jestem dziś rozkojarzony. Wiele już szukałem jak, co  i gdzie, aby wyjść z tego cienia w którym jestem, wziąść się wgarść i żyć !! wyznaczac cele i je osiagać.
Niedługo zakładam firme z bratem... ale boję sie... nie tego że nie podołam bo akurat na tym się znam, ale tego że mój zapał zgaśnie, nie mam podstaw tak mysleć że nie wyjdzie a są takie mysli. 

Przeczytałem Pana artykuł o TV i ... ja wyłanczam TV po 12 w nocy;/ a później cały dzień jestem rozkojarzony i smutny;/ kiedyś siedziałem do 3 w nocy bo :fajny film&quot; który oglądałem już 3 razy;/
Dawniej ćwiczyłem i byłem zadowolony z życia a teraz to oklapło :(

Jak odpalić &quot;silniki&quot; ?? zaczyna mnie drażnić moje pesymistyczne myślenie i lęk przed &quot;wymyslonymi problemami&quot; które mi blokuja życie;/ i stoję w miejscu;/ 

Chce być dobrym... bardzo dobrym Grafikiem a jak chcę się poduczyć z tutoriali w internecie to zrobię go do połowy, odłoże i oglądam TV;/ i nazekam na małą wypałte (ale za niedługo otwieram własną firmę, dlatego chce to zmienić).

realnie patrząc.. jak ja miałbym dostawać większą kase skoro... nic nie robię w kierunku rozwoju moich umiejetności.

Jestem jak małe dziecko;/ &quot;ja musze mieć wszystko!!!&quot; i tyle;/ bez wysiłku. 

Najlepiej jak bym wstał jutro i umiał robić wszystko i więcej związane z grafiką bez wysiłku, że samo sie nauczy (takie mam głupie myślenie).

Jak się ogarnąć?? myslę że problem tkwi w niewysypianiu się z własnej głupoty + TV = uzalanie isę, smutne mylsi itp ;/ a to sie równa ZERO sukcesu.

Czy naprawdę jak się coś robi i chce się żyć super, wysiłkiem osiągając sukces to on nam się zwraca w 110% ?? i życie dokłada od siebie pozytywy??

Ja tak przez około 3 mieisące zyłem, miałem cel i nie było szans aby go nie spełnić, co mi to dało?? dostałem pracę w zawodzie co chciałem, kolejny cel to była siłownia i dobrze wyglądające ciało... osiągnąłem więcej, bo wyglądałem SUPER wg mnie:) więc to co otzrymałem przerosło moje oczekiwania.. ale teraz coś mnie blokuje;/ niewyspanie itp... czy to możliwe??


sorry za takie wywody długie.. ale naprawdę chce z tego wyjść!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam&#8230;<br />
A ja mam takie pytanie które zapewne wiele osób czytając wszystkie Pana wpisy chciało by zadać&#8230; sam wiele czytałem o sukcesie&#8230; wolności finansowej itp, wiele to były książki z &#8222;złote mysli&#8221; ale&#8230; po przeczytaniu połowy lądowały one w kominku jako rozpałka. Magiczne wyobrażanie sobie milionów?? samoleczenie się &#8222;bo tak chce moja wszechmocna podświadomość&#8221; itp jakoś.. nie przemawiały do mnie.<br />
Powtarzając sobie co wieczór że będe miał miliony i same one do mnie przyjda to chyba&#8230; nie jest najrozsądniejsze wyjście.</p>
<p>Niestety autrzy nie pisali jakie ONI osiągneli sukcesy, czy wogule to zrobili&#8230; jak już tutaj ktoś pisał i Pan tez, jest wiele blogów, ja dodam że i eboków, książek w których normalnie autor żyje super!! szczęćie, wolność finansowa, ALE ZERO konkretów.<br />
Jak można uiwerzyć komus że te rady działają skoro nawet nie podparł tego argumentami?? Niektóre przykłady jak np &#8222;leczenie wzroku siłą myśli&#8221; czy pełen sukces w latach np 1990 do 2009 a eboka i wiedzę o szczęściu posiadł autor dopiero w 2010 i opisuje jak to jego życie zmieniło, no  przepraszam ale to raczej nie motywuje i nie wzbudza zachęty.</p>
<p>Czy Pan pisze swoje artykuły (wpisy) na podstawie tego co Pan robił i jak Pan osiągnął sukces?? jakie miał Pan podejście do życia itp??</p>
<p>Przepraszam jeśli uraziłem ale nie miałem zamiaru nazwac Pana kłamca itp poprostu pytam. Ciężko jest uwierzyć w sukces i tak naprawde jego łatwość w osiągnieciu skoro autor np mieszka w kawalerce i ma malucha a wypisuje jak to się milionów dorobił i czym to nie jeździ itp (nie mowa o Panu).</p>
<p>jesli coś jest niezrozumiałe to przepraszam ale&#8230; troszke jestem dziś rozkojarzony. Wiele już szukałem jak, co  i gdzie, aby wyjść z tego cienia w którym jestem, wziąść się wgarść i żyć !! wyznaczac cele i je osiagać.<br />
Niedługo zakładam firme z bratem&#8230; ale boję sie&#8230; nie tego że nie podołam bo akurat na tym się znam, ale tego że mój zapał zgaśnie, nie mam podstaw tak mysleć że nie wyjdzie a są takie mysli. </p>
<p>Przeczytałem Pana artykuł o TV i &#8230; ja wyłanczam TV po 12 w nocy;/ a później cały dzień jestem rozkojarzony i smutny;/ kiedyś siedziałem do 3 w nocy bo :fajny film&#8221; który oglądałem już 3 razy;/<br />
Dawniej ćwiczyłem i byłem zadowolony z życia a teraz to oklapło <img src='http://www.kierunek-sukces.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jak odpalić &#8222;silniki&#8221; ?? zaczyna mnie drażnić moje pesymistyczne myślenie i lęk przed &#8222;wymyslonymi problemami&#8221; które mi blokuja życie;/ i stoję w miejscu;/ </p>
<p>Chce być dobrym&#8230; bardzo dobrym Grafikiem a jak chcę się poduczyć z tutoriali w internecie to zrobię go do połowy, odłoże i oglądam TV;/ i nazekam na małą wypałte (ale za niedługo otwieram własną firmę, dlatego chce to zmienić).</p>
<p>realnie patrząc.. jak ja miałbym dostawać większą kase skoro&#8230; nic nie robię w kierunku rozwoju moich umiejetności.</p>
<p>Jestem jak małe dziecko;/ &#8222;ja musze mieć wszystko!!!&#8221; i tyle;/ bez wysiłku. </p>
<p>Najlepiej jak bym wstał jutro i umiał robić wszystko i więcej związane z grafiką bez wysiłku, że samo sie nauczy (takie mam głupie myślenie).</p>
<p>Jak się ogarnąć?? myslę że problem tkwi w niewysypianiu się z własnej głupoty + TV = uzalanie isę, smutne mylsi itp ;/ a to sie równa ZERO sukcesu.</p>
<p>Czy naprawdę jak się coś robi i chce się żyć super, wysiłkiem osiągając sukces to on nam się zwraca w 110% ?? i życie dokłada od siebie pozytywy??</p>
<p>Ja tak przez około 3 mieisące zyłem, miałem cel i nie było szans aby go nie spełnić, co mi to dało?? dostałem pracę w zawodzie co chciałem, kolejny cel to była siłownia i dobrze wyglądające ciało&#8230; osiągnąłem więcej, bo wyglądałem SUPER wg mnie:) więc to co otzrymałem przerosło moje oczekiwania.. ale teraz coś mnie blokuje;/ niewyspanie itp&#8230; czy to możliwe??</p>
<p>sorry za takie wywody długie.. ale naprawdę chce z tego wyjść!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ZaDiS &#187; Wolność finansowa</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-4569</link>
		<dc:creator>ZaDiS &#187; Wolność finansowa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 23:11:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-4569</guid>
		<description>[...] utratą pracy czy możliwości zarabiania oraz innymi nieprzewidzianymi zdarzeniami.” Źródło: www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html   PERMALINK = &quot;http://godlark.com/zadis/?p=202&quot;; SKIN = &quot;black&quot;;      &#171; Kontrolowanie czasu [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] utratą pracy czy możliwości zarabiania oraz innymi nieprzewidzianymi zdarzeniami.” Źródło: <a href="http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html" rel="nofollow">http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html</a>   PERMALINK = &quot;<a href="http://godlark.com/zadis/?p=202&quot;" rel="nofollow">http://godlark.com/zadis/?p=202&quot;</a>; SKIN = &quot;black&quot;;      &laquo; Kontrolowanie czasu [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-4487</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 10:43:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-4487</guid>
		<description>&lt;blockquote cite=&quot;#commentbody-4415&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-4415&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Adam Hepner&lt;/a&gt; :&lt;/strong&gt;
Wolność finansowa daje ten komfort, że skoro już na coś poświęcasz czas, to z własnej, nieprzymuszonej woli, i dlatego, że coś Ci sprawia przyjemność i satysfakcję, a nie po to, żeby opłacić rachunki. Wtedy człowiek ma szansę się realizować, jak również ma pełną swobodę w kwestii wyboru na czym chce się aktualnie skupić. Dziś może chcesz napisać i wydać książkę, za 5 lat będzie Ci zależało na wychowaniu dziecka (a to wymaga przecież głównie czasu), zaś za 15 lat być może będziesz zaangażowany w szerzenie pomocy i edukacji w krajach trzeciego świata.
&lt;/blockquote&gt;

Adam, no właśnie. Postrzegam to dokładnie w ten sam sposób. To jednak skłania do pytania postawionego na początku tego wpisu: czy wolność finansowa jest niezbędna do szczęśliwego życia? Bo przecież tylko życie, w którym się możemy oddać temu co naprawdę nas pociąga, co robimy z pasją daje pełne szczęście. Tak jak piszesz, teraz to może być chęć napisania książki, za parę lat coś innego, ale w obu przypadkach będzie temu towarzyszyć wewnętrzna chęć robienia danej rzeczy. To właśnie możliwość zaspokojenia TEJ chęci powoduje szczęście. Czy najpierw jednak trzeba pozbyć się myślenia o pieniądzach? Sprawić by w żaden sposób nas nie ograniczały, byśmy mogli się realizować? Jestem ogromnie ciekaw jakie się Wasze przemyślenia na ten temat. 

&lt;blockquote cite=&quot;#commentbody-4459&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-4459&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Maro&lt;/a&gt; :&lt;/strong&gt;
Wolność finansowa kojarzy mi się z możliwością wydania gotówki na cokolwiek, co jednocześnie nie będzie obarczone poczuciem winy za wydawanie pieniędzy na głupoty. Nie mam na myśli sytuacji typu “dzisiaj kupuję sobie statek” tylko raczej codzienne, życiowe sytuacje – przechodząc obok sklepu zobaczyłem coś, co zapragnąłem mieć, i mogłem bez problemu sobie na to “od ręki” pozwolić. 
&lt;/blockquote&gt;
Maro, czyli dla Ciebie wolność finansowa mieści się w ramach trzeciego opisu z powyższego posta. Dla Ciebie wolność finansowa to sytuacja w której wszelkie wydatki nie stanowią finansowego wyzwania -&gt; zarobki przewyższają wszelkie, przewidziane i nie, wydatki. 

&lt;blockquote cite=&quot;#commentbody-4459&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-4459&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Maro&lt;/a&gt; :&lt;/strong&gt;
Co do braku konieczności podejmowania pracy – oczywiście, fajnie by było mieć tyle kasy, żeby do końca życia nawet nie myśleć o pracy. Z drugiej jednak strony, czasami chodzę do pracy dla samego tylko “pracowania”, nie zarabiania.
&lt;/blockquote&gt;
Jedno nie wyklucza drugiego. Można mieć masę pieniędzy (lub po prostu stałe pasywne źródło/a ich przychodu) i pracować &quot;dla samej pracy&quot;. Steve Jobs, szef Apple, ma pensję wysokości 1 dolara rocznie, a w pracuje cały czas. 

Zastanówmy się jeszcze z czego wynikają różnice w definiowaniu wolności finansowej? Czy rzeczywiście jest to rzecz tak subiektywna? Czy może &quot;właściwa&quot; definicja jest jedna, ale każdy dochodzi do niej w swoim czasie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote cite="#commentbody-4415"><p>
<strong><a href="#comment-4415" rel="nofollow">Adam Hepner</a> :</strong><br />
Wolność finansowa daje ten komfort, że skoro już na coś poświęcasz czas, to z własnej, nieprzymuszonej woli, i dlatego, że coś Ci sprawia przyjemność i satysfakcję, a nie po to, żeby opłacić rachunki. Wtedy człowiek ma szansę się realizować, jak również ma pełną swobodę w kwestii wyboru na czym chce się aktualnie skupić. Dziś może chcesz napisać i wydać książkę, za 5 lat będzie Ci zależało na wychowaniu dziecka (a to wymaga przecież głównie czasu), zaś za 15 lat być może będziesz zaangażowany w szerzenie pomocy i edukacji w krajach trzeciego świata.
</p></blockquote>
<p>Adam, no właśnie. Postrzegam to dokładnie w ten sam sposób. To jednak skłania do pytania postawionego na początku tego wpisu: czy wolność finansowa jest niezbędna do szczęśliwego życia? Bo przecież tylko życie, w którym się możemy oddać temu co naprawdę nas pociąga, co robimy z pasją daje pełne szczęście. Tak jak piszesz, teraz to może być chęć napisania książki, za parę lat coś innego, ale w obu przypadkach będzie temu towarzyszyć wewnętrzna chęć robienia danej rzeczy. To właśnie możliwość zaspokojenia TEJ chęci powoduje szczęście. Czy najpierw jednak trzeba pozbyć się myślenia o pieniądzach? Sprawić by w żaden sposób nas nie ograniczały, byśmy mogli się realizować? Jestem ogromnie ciekaw jakie się Wasze przemyślenia na ten temat. </p>
<blockquote cite="#commentbody-4459"><p>
<strong><a href="#comment-4459" rel="nofollow">Maro</a> :</strong><br />
Wolność finansowa kojarzy mi się z możliwością wydania gotówki na cokolwiek, co jednocześnie nie będzie obarczone poczuciem winy za wydawanie pieniędzy na głupoty. Nie mam na myśli sytuacji typu “dzisiaj kupuję sobie statek” tylko raczej codzienne, życiowe sytuacje – przechodząc obok sklepu zobaczyłem coś, co zapragnąłem mieć, i mogłem bez problemu sobie na to “od ręki” pozwolić.
</p></blockquote>
<p>Maro, czyli dla Ciebie wolność finansowa mieści się w ramach trzeciego opisu z powyższego posta. Dla Ciebie wolność finansowa to sytuacja w której wszelkie wydatki nie stanowią finansowego wyzwania -> zarobki przewyższają wszelkie, przewidziane i nie, wydatki. </p>
<blockquote cite="#commentbody-4459"><p>
<strong><a href="#comment-4459" rel="nofollow">Maro</a> :</strong><br />
Co do braku konieczności podejmowania pracy – oczywiście, fajnie by było mieć tyle kasy, żeby do końca życia nawet nie myśleć o pracy. Z drugiej jednak strony, czasami chodzę do pracy dla samego tylko “pracowania”, nie zarabiania.
</p></blockquote>
<p>Jedno nie wyklucza drugiego. Można mieć masę pieniędzy (lub po prostu stałe pasywne źródło/a ich przychodu) i pracować &#8222;dla samej pracy&#8221;. Steve Jobs, szef Apple, ma pensję wysokości 1 dolara rocznie, a w pracuje cały czas. </p>
<p>Zastanówmy się jeszcze z czego wynikają różnice w definiowaniu wolności finansowej? Czy rzeczywiście jest to rzecz tak subiektywna? Czy może &#8222;właściwa&#8221; definicja jest jedna, ale każdy dochodzi do niej w swoim czasie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maro</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-4459</link>
		<dc:creator>Maro</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 21:07:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-4459</guid>
		<description>Wolność finansowa kojarzy mi się z możliwością wydania gotówki na cokolwiek, co jednocześnie nie będzie obarczone poczuciem winy za wydawanie pieniędzy na głupoty. Nie mam na myśli sytuacji typu &quot;dzisiaj kupuję sobie statek&quot; tylko raczej codzienne, życiowe sytuacje - przechodząc obok sklepu zobaczyłem coś, co zapragnąłem mieć, i mogłem bez problemu sobie na to &quot;od ręki&quot; pozwolić. 

Co do braku konieczności podejmowania pracy - oczywiście, fajnie by było mieć tyle kasy, żeby do końca życia nawet nie myśleć o pracy. Z drugiej jednak strony, czasami chodzę do pracy dla samego tylko &quot;pracowania&quot;, nie zarabiania. Poza tym, jak mawia mój ojciec,  pieniądze zdobyte w pocie czoła, okupione ciężką pracą i krwią szanuje się o wiele bardziej :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wolność finansowa kojarzy mi się z możliwością wydania gotówki na cokolwiek, co jednocześnie nie będzie obarczone poczuciem winy za wydawanie pieniędzy na głupoty. Nie mam na myśli sytuacji typu &#8222;dzisiaj kupuję sobie statek&#8221; tylko raczej codzienne, życiowe sytuacje &#8211; przechodząc obok sklepu zobaczyłem coś, co zapragnąłem mieć, i mogłem bez problemu sobie na to &#8222;od ręki&#8221; pozwolić. </p>
<p>Co do braku konieczności podejmowania pracy &#8211; oczywiście, fajnie by było mieć tyle kasy, żeby do końca życia nawet nie myśleć o pracy. Z drugiej jednak strony, czasami chodzę do pracy dla samego tylko &#8222;pracowania&#8221;, nie zarabiania. Poza tym, jak mawia mój ojciec,  pieniądze zdobyte w pocie czoła, okupione ciężką pracą i krwią szanuje się o wiele bardziej <img src='http://www.kierunek-sukces.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Hepner</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2010/01/wolnosc-finansowa.html/comment-page-1#comment-4415</link>
		<dc:creator>Adam Hepner</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 22:09:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=672#comment-4415</guid>
		<description>Zgadzam się z tą ostatnią - wolność finansowa to stan, w którym człowiek nie musi pracować.

Chociaż osobiście uważam, że na świecie można robić zbyt wiele fajnych, wciągających, kreatywnych rzeczy (przedsięwzięć), które kreują nową wartość, żeby tracić czas na nicnierobienie. Wolność finansowa daje ten komfort, że skoro już na coś poświęcasz czas, to z własnej, nieprzymuszonej woli, i dlatego, że coś Ci sprawia przyjemność i satysfakcję, a nie po to, żeby opłacić rachunki. Wtedy człowiek ma szansę się realizować, jak również ma pełną swobodę w kwestii wyboru na czym chce się aktualnie skupić. Dziś może chcesz napisać i wydać książkę, za 5 lat będzie Ci zależało na wychowaniu dziecka (a to wymaga przecież głównie czasu), zaś za 15 lat być może będziesz zaangażowany w szerzenie pomocy i edukacji w krajach trzeciego świata. Kto wie? Tylko, że to nie na etacie ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się z tą ostatnią &#8211; wolność finansowa to stan, w którym człowiek nie musi pracować.</p>
<p>Chociaż osobiście uważam, że na świecie można robić zbyt wiele fajnych, wciągających, kreatywnych rzeczy (przedsięwzięć), które kreują nową wartość, żeby tracić czas na nicnierobienie. Wolność finansowa daje ten komfort, że skoro już na coś poświęcasz czas, to z własnej, nieprzymuszonej woli, i dlatego, że coś Ci sprawia przyjemność i satysfakcję, a nie po to, żeby opłacić rachunki. Wtedy człowiek ma szansę się realizować, jak również ma pełną swobodę w kwestii wyboru na czym chce się aktualnie skupić. Dziś może chcesz napisać i wydać książkę, za 5 lat będzie Ci zależało na wychowaniu dziecka (a to wymaga przecież głównie czasu), zaś za 15 lat być może będziesz zaangażowany w szerzenie pomocy i edukacji w krajach trzeciego świata. Kto wie? Tylko, że to nie na etacie <img src='http://www.kierunek-sukces.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

