Po prostu przestań
Autorem zdjęcia jest somewheregladlybeyond
Ile razy słyszysz wypowiedzi typu „chciałbym przestać palić, ale nie mogę”, „chciałabym schudnąć, ale nie potrafię się powstrzymać i co chwilę podjadam”, „chciałbym spędzać mniej czasu przy komputerze, ale klikanie mnie tak wciąga, że trudno mi przestać”. Może to tylko moje odczucie, ale co raz więcej ludzi „chce”, ale „nie może” lub „nie potrafi” pewnych nawyków i zachowań porzucić. Kiedy tylko słyszę tego typu „wyznania” od razu staje mi przed oczami film, który kiedyś widziałem na YouTube. Jest to dość groteskowa scenka, w której psycholog ujawnia swojej pacjentce najlepsze narzędzie do walki z jej chorobą. STOP IT, czyli NATYCHMIAST PRZESTAŃ! O ile wątpliwa wydaje mi się skuteczność takiej metody w przypadku leczenia wszelkiego rodzaju natręctw, psychoz i innego rodzaju chorób psychicznych, to jej skuteczność w porzucaniu niechcianych nawyków jest wręcz 100%!
)
To na prawdę aż tak proste. Sięgasz po papierosa czy kolejne ciastko – NATYCHMIAST PRZESTAŃ! Bezcelowo klikasz po stronach internetowych – NATYCHMIAST PRZESTAŃ! Nasza-kl… NATYCHMIAST PRZESTAŃ!
Jesteśmy istotami myślącymi, a to daje nam możliwość samokontroli. Sami decydujemy o tym jak się zachowamy w danej chwili, dokonując wyboru pomiędzy teraźniejszymi „zachciankami”, a tym co uważamy za słuszne w szerszej perspektywie. Tak naprawdę, to jedyny moment, kiedy masz pełną kontrolę nad swoim życiem jest dokładnie teraz, w tej chwili. Nie możesz kontrolować przeszłości. Przyszłość możesz kontrolować tylko w dość ograniczonym stopniu. Bezpośredni wpływ masz tylko na to co robisz tu i teraz, w tej aktualnej minucie. Skoncentruj się na pojedynczej minucie swojego życia, by była wypełniona czymś dobrym, a gwarantuje, że Twoje całe życie stanie się lepsze.
Wróćmy jednak do niechcianych nawyków. Tak jak sugeruje w jednym ze swoich komentarzy, czytelnik tego bloga, Andrzej, czy jak to przypomina dość często Leo Babauta, czy prawie każda książka traktująca o zmianie nawyków… likwidując niechciany nawyk powinniśmy znaleźć dla niego jakieś pozytywne zastępstwo. Jest to z jednej strony rzecz wręcz naturalna; wyłączając komputer, przy którym zwykle spędzaliśmy 4 godziny, teraz trzeba ten czas „zapełnić” jakoś inaczej – w przeciwnym wypadku wcześniej czy później znowu znajdziemy się przed ekranem monitora. Z drugiej duże ułatwienie; rezygnując z wycieczki do lodówki o godzinie 22 łatwiej jest zwalczyć pokusę zajmując mózg czymś innym (butelka wody? spacer? lekki bieg na domowej bieżni?).
Sprawa złych nawyków i wykorzystywania zyskanego w ten sposób czasu czy innych zasobów (np. pieniędzy) staje się jeszcze łatwiejsza kiedy żyjesz zgodnie z jakimś wcześniej ustalonym planem czy postanowieniami. Jeśli Twój plan dnia przewiduje godzinę na buszowanie w sieci, a potem np. wyjście na siłownię, to nieskończone przesiadywanie przed komputerem jest mniej prawdopodobne. Jeśli ustaliłeś sobie, że w tym roku będziesz dbać o zdrowie, to zdecydowanie mniej chętnie będziesz sięgał po np. papierosa, bo wiesz, że odbije się to na twoim treningu na siłowni. Godzina dziennie przeznaczona na czytanie, automatycznie zmniejsza czas, który możesz stracić przed telewizorem. Jak widzisz, nie chodzi tu o szczegółowy plan z dokładnością co do minuty. Jest to bardziej kierowanie swoim życiem tak by nasz dzień wypełniony był pozytywnymi działaniami, które w naturalny sposób zastąpią negatywne nawyki.
A kiedy tylko złapiesz się na niechcianym zachowaniu, niech w Twojej głowie pojawi się obraz wrzeszczącego zza biurka psychologa – STOP IT!

Ja stosuję podobny sposób. Jak zauważam, np. że siedze dłużej przed monitorem niż powinnam, to odrazu w głowie pojawiają mi się myśli „Jak nie skończe z tym, pogorszy mi się wzrok.”, albo „Rusz się, człowieku!”. W moim przypadku jest to bardzo skuteczne.
Bardzo często jednak coś jest odemnie silniejsze i muszę po to sięgnąć. Tak, to wstyd, ale z tym walczę.
Uświadomienie sobie, że robimy coś źle, to pierwszy krok do zmiany nawyku. Życzę wytrwałości i pozdrawiam.
Krzysztof