<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Mam dosyć sukcesu&#8230;</title>
	<atom:link href="http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html</link>
	<description>rozwój osobisty, zarządzanie czasem, finanse osobiste - dla tych, którzy kierują swoim życiem</description>
	<lastBuildDate>Tue, 11 Oct 2011 16:44:21 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: szymon</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-5241</link>
		<dc:creator>szymon</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2010 06:20:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-5241</guid>
		<description>Chodzi mi o to żęby pisząc ten post zwrócić uwagę na to że nie wszystko co piszą o dojściu do sukcesu to nieprawda. Tylko trzeba do sukcesu(swojego celu) dążyć i wierzyć w to co ci twoja głowa podpowiada.
A to zdanie  &quot;I nie czytam informacji podanych na tym blogu tylko to co jest jego ideą.&quot; zastosowałem nie czytając wpisów innych blogowiczów tylko sam początek który był napisany przez ciebie samego. czyli całą jego ideę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chodzi mi o to żęby pisząc ten post zwrócić uwagę na to że nie wszystko co piszą o dojściu do sukcesu to nieprawda. Tylko trzeba do sukcesu(swojego celu) dążyć i wierzyć w to co ci twoja głowa podpowiada.<br />
A to zdanie  &#8222;I nie czytam informacji podanych na tym blogu tylko to co jest jego ideą.&#8221; zastosowałem nie czytając wpisów innych blogowiczów tylko sam początek który był napisany przez ciebie samego. czyli całą jego ideę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-5240</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 20:21:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-5240</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Szymon&lt;/strong&gt; nie rozumiem zdania: &quot;I nie czytam informacji podanych na tym blogu tylko to co jest jego ideą.&quot; Mógłbyś rozszerzyć wypowiedź? 
Ponadto nie mogę się dopatrzyć związku pomiędzy tym co piszesz, a tym o czym traktuje ten wpis i powyższe komentarze innych czytelników.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Szymon</strong> nie rozumiem zdania: &#8222;I nie czytam informacji podanych na tym blogu tylko to co jest jego ideą.&#8221; Mógłbyś rozszerzyć wypowiedź?<br />
Ponadto nie mogę się dopatrzyć związku pomiędzy tym co piszesz, a tym o czym traktuje ten wpis i powyższe komentarze innych czytelników.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Szymon</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-5239</link>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 19:03:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-5239</guid>
		<description>Według mnie osiągniecie sukcesu to wybranie celu i dążenie do niego za wszelką cenę. I nie czytam informacji podanych na tym blogu tylko to co jest jego ideą. Każdy wybierając swój cel napotyka na swojej drodze porażki i przeszkody. Choć jeszcze nic nie osiągnąłem to zamierzam a każdą swoją porażkę i problem przyjmuję z uśmiechem bo w ten sposób dowiaduję się co jeszcze muszę zrobić w co zainwestować żeby dojść do tego co zamierzyłem.

Powiem szczerze że wiara jest mi potrzebna ale nie wiara(Jako religia)
tylko wiara jako mądrość życiowa. Pokładam swoje siły w Bogu ale tylko dlatego że ja w to wierzę czy ludzie bez wiary w Boga mogą do czegoś dojść. Jasne że tak bo wierzą w coś innego. 

To według mnie jest miarą sukcesu i to że moje niepowodzenia są zależne tylko ode mnie to ja sam jestem nim winien i muszę je naprawić żeby znów rozwinąć żagle i płynąć dalej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Według mnie osiągniecie sukcesu to wybranie celu i dążenie do niego za wszelką cenę. I nie czytam informacji podanych na tym blogu tylko to co jest jego ideą. Każdy wybierając swój cel napotyka na swojej drodze porażki i przeszkody. Choć jeszcze nic nie osiągnąłem to zamierzam a każdą swoją porażkę i problem przyjmuję z uśmiechem bo w ten sposób dowiaduję się co jeszcze muszę zrobić w co zainwestować żeby dojść do tego co zamierzyłem.</p>
<p>Powiem szczerze że wiara jest mi potrzebna ale nie wiara(Jako religia)<br />
tylko wiara jako mądrość życiowa. Pokładam swoje siły w Bogu ale tylko dlatego że ja w to wierzę czy ludzie bez wiary w Boga mogą do czegoś dojść. Jasne że tak bo wierzą w coś innego. </p>
<p>To według mnie jest miarą sukcesu i to że moje niepowodzenia są zależne tylko ode mnie to ja sam jestem nim winien i muszę je naprawić żeby znów rozwinąć żagle i płynąć dalej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agaru</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3886</link>
		<dc:creator>Agaru</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 09:15:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3886</guid>
		<description>Coś w tym jest - wiele jest blogów młodych osób, które opisują sukces, jak zdobyć przysłowiowy milion, a nie mają jeszcze własnych doświadczeń/pracy/dochodów itp... Czasem takie blogi umierają po paru miesiacach, ale inne...

No właśnie - ale inne się &quot;rozwijają&quot;... Jeżeli ten &quot;młody&quot; człowiek, dzieki temu, że prowadzi swojego bloga, rozwija sie, nabywa wiedzę, dzieli się swoimi lub kogos innego doświadczeniami (mniej lub bardziej trafnymi), to jestem jak najbardziej za. W końcu i tak wyróżnia sie spośród masy młodzieży, która nic nie robi, bawi się i nie myśli o przyszłosci wcale. 

Inną sprawą jest, kto to czyta i czy w to wierzy. Jednak mimo wszystko kibicuję takim osóbkom, szczególnie dzielącym sie swoimi celami/marzeniami (może i śmiesznymi) i opisującymi swoje działania w tym kierunku. Daje im większe szanse na sukces (w ich rozumieniu), niż pozostałej młodzieży nic nie robiącej. Od razu też wyjaśniam-nie myślę, iż każdy prowadzący bloga wyrośnie na milionera ;) 

A to, że nie czytam ich bloga, czy rzucam tylko okiem od czasu do czasu, to już mój wybór ;) 
Krzysztofie-wpis szczery i bardzo trafny!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Coś w tym jest &#8211; wiele jest blogów młodych osób, które opisują sukces, jak zdobyć przysłowiowy milion, a nie mają jeszcze własnych doświadczeń/pracy/dochodów itp&#8230; Czasem takie blogi umierają po paru miesiacach, ale inne&#8230;</p>
<p>No właśnie &#8211; ale inne się &#8222;rozwijają&#8221;&#8230; Jeżeli ten &#8222;młody&#8221; człowiek, dzieki temu, że prowadzi swojego bloga, rozwija sie, nabywa wiedzę, dzieli się swoimi lub kogos innego doświadczeniami (mniej lub bardziej trafnymi), to jestem jak najbardziej za. W końcu i tak wyróżnia sie spośród masy młodzieży, która nic nie robi, bawi się i nie myśli o przyszłosci wcale. </p>
<p>Inną sprawą jest, kto to czyta i czy w to wierzy. Jednak mimo wszystko kibicuję takim osóbkom, szczególnie dzielącym sie swoimi celami/marzeniami (może i śmiesznymi) i opisującymi swoje działania w tym kierunku. Daje im większe szanse na sukces (w ich rozumieniu), niż pozostałej młodzieży nic nie robiącej. Od razu też wyjaśniam-nie myślę, iż każdy prowadzący bloga wyrośnie na milionera <img src='http://www.kierunek-sukces.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>A to, że nie czytam ich bloga, czy rzucam tylko okiem od czasu do czasu, to już mój wybór <img src='http://www.kierunek-sukces.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Krzysztofie-wpis szczery i bardzo trafny!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jerzy</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3711</link>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 21:03:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3711</guid>
		<description>Kamil Cebulski aktualnie zajmuje się uczeniem młodzieży &quot;jak zrobić wielki biznes&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kamil Cebulski aktualnie zajmuje się uczeniem młodzieży &#8222;jak zrobić wielki biznes&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3708</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 06:57:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3708</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Jerzy&lt;/strong&gt;, moj wpis akurat nie odnosił się do Kamila Cybulskiego. Znaczy, nie wiem czy się odnosił czy nie bo tak na prawdę to nie wiem czym się Kamil Cybulski zajmuje. Oprócz tego, że jest wokół jego osoby wiele szumu i że napisał książkę wokół której ZłoteMyśli robią wiele szumu, to niewiele wiem na jego temat. Tym samym nie jego osobę czy bloga miałem na myśli pisząc powyższy artykuł. 
&lt;strong&gt;Joanna&lt;/strong&gt;, dla każdego sukces to coś innego. Każdy mierzy swój sukces swoją własną miarą. A odnośnie szumu związanego z &quot;milionem obrotu&quot;... myśle, że takie stwierdzenie zostało użyte tylko &quot;w celach marketingowych&quot;. MILION wzbudza zainteresowanie ludzi, z których tylko część analizuje co tak naprawdę zostało powiedziane. 

Bardzo się cieszę, że zwróciliście uwagę na Kamila Cybulskiego, dało mi to możliwość wyjaśnienia, że to nie o nim myślałem pisząc tego posta. Chociaż patrząc teraz na jego treść, można by tak pomyśleć... interesujące, dlaczego(?)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jerzy</strong>, moj wpis akurat nie odnosił się do Kamila Cybulskiego. Znaczy, nie wiem czy się odnosił czy nie bo tak na prawdę to nie wiem czym się Kamil Cybulski zajmuje. Oprócz tego, że jest wokół jego osoby wiele szumu i że napisał książkę wokół której ZłoteMyśli robią wiele szumu, to niewiele wiem na jego temat. Tym samym nie jego osobę czy bloga miałem na myśli pisząc powyższy artykuł.<br />
<strong>Joanna</strong>, dla każdego sukces to coś innego. Każdy mierzy swój sukces swoją własną miarą. A odnośnie szumu związanego z &#8222;milionem obrotu&#8221;&#8230; myśle, że takie stwierdzenie zostało użyte tylko &#8222;w celach marketingowych&#8221;. MILION wzbudza zainteresowanie ludzi, z których tylko część analizuje co tak naprawdę zostało powiedziane. </p>
<p>Bardzo się cieszę, że zwróciliście uwagę na Kamila Cybulskiego, dało mi to możliwość wyjaśnienia, że to nie o nim myślałem pisząc tego posta. Chociaż patrząc teraz na jego treść, można by tak pomyśleć&#8230; interesujące, dlaczego(?)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Joanna</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3707</link>
		<dc:creator>Joanna</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 21:50:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3707</guid>
		<description>Co to jest milion złotych obrotu rocznie? To jest nic. Jeśli dochód wynosi 20% z tego obrotu, to wystarcza to na pensje po 8k brutto, czyli ok.5,5k do 6,0k netto dla dwóch osób. Na dwie średnie pensje, jakie dostaje przeciętny programista, czy administrator sieci w dużym mieście (lub na jedną pensję kierownika kilku(nasto) osobowego działu w takiej firmie). I to ma być wielki milioner? Śmiechu warte.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co to jest milion złotych obrotu rocznie? To jest nic. Jeśli dochód wynosi 20% z tego obrotu, to wystarcza to na pensje po 8k brutto, czyli ok.5,5k do 6,0k netto dla dwóch osób. Na dwie średnie pensje, jakie dostaje przeciętny programista, czy administrator sieci w dużym mieście (lub na jedną pensję kierownika kilku(nasto) osobowego działu w takiej firmie). I to ma być wielki milioner? Śmiechu warte.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kieruneksukces.pl</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3702</link>
		<dc:creator>kieruneksukces.pl</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 10:12:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3702</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Mam dość sukcesu... &#124; Kierunek-&gt;Sukces...&lt;/strong&gt;

Artykuł zwraca uwagę na powstające &quot;jak grzyby po deszczu&quot; blogi o sukcesie... ...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mam dość sukcesu&#8230; | Kierunek-&gt;Sukces&#8230;</strong></p>
<p>Artykuł zwraca uwagę na powstające &#8222;jak grzyby po deszczu&#8221; blogi o sukcesie&#8230; &#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jerzy</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3699</link>
		<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 21:57:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3699</guid>
		<description>Zapomniałem dodać, że mnie chodziło o sukces typowo biznesowy, a nie &quot;jakikolwiek&quot;. Nie zauważyłem, żeby ktoś podawał wady biegania. Przecież biznesmen biegający codziennie traci na to sporo cennego czasu. Poza tym to czy będziesz zdrowszy z powodu biegania też jest dyskusyjne. Zdarza się przecież, że mocno wytrenowani sportowcy umierają na choroby wcale niezwiązane z biegami. Tak więc problem jest bardziej złożony niż nam się wydaje. Zostawmy już te biegi.
Żeby odnieść sukces w biznesie, oprócz tego co wymieniłem, musisz mieć jeszcze klientów na twoje produkty itd. Najgorsze jest to, że w czasie, gdy biznes rośnie to nie przynosi dochodów, a nawet straty. Wtedy musisz mieć albo zapas gotówki, żeby przeżyć, albo pracować na etacie i &quot;po godzinach&quot; rozwijać biznes. Oczywiście jest wtedy bardzo ciężko.
Kiedyś na blogu &quot;najmłodszego milionera&quot; - Kamila Cebulskiego, spytałem z czego żył jak z biznesem wychodził &quot;na zero&quot;. Nie uzyskałem odpowiedzi. Domyślam się tylko, że żył wtedy z dochodów rodziców. Tak to można biznes robić!
Poza tym z tego co on sam pisze, to milion złotych to są OBROTY jego biznesu, a nie dochody.
W każdym razie MOŻNA osiągnąć sukces w biznesie, ale do tego potrzeba zapału, masę pracy i czasu. Dlatego śmieszą mnie &quot;rady&quot; ludzi każących &quot;wyobrażać sobie miliony&quot; i inne ateistyczno-buddyjskie bzdety. Od samego myślenia bogatym człowiek się nie staje;-)
Mam nadzieję, że teraz opisałem jaśniej mój punkt widzenia.

Pozdrowienia i zapraszam do siebie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zapomniałem dodać, że mnie chodziło o sukces typowo biznesowy, a nie &#8222;jakikolwiek&#8221;. Nie zauważyłem, żeby ktoś podawał wady biegania. Przecież biznesmen biegający codziennie traci na to sporo cennego czasu. Poza tym to czy będziesz zdrowszy z powodu biegania też jest dyskusyjne. Zdarza się przecież, że mocno wytrenowani sportowcy umierają na choroby wcale niezwiązane z biegami. Tak więc problem jest bardziej złożony niż nam się wydaje. Zostawmy już te biegi.<br />
Żeby odnieść sukces w biznesie, oprócz tego co wymieniłem, musisz mieć jeszcze klientów na twoje produkty itd. Najgorsze jest to, że w czasie, gdy biznes rośnie to nie przynosi dochodów, a nawet straty. Wtedy musisz mieć albo zapas gotówki, żeby przeżyć, albo pracować na etacie i &#8222;po godzinach&#8221; rozwijać biznes. Oczywiście jest wtedy bardzo ciężko.<br />
Kiedyś na blogu &#8222;najmłodszego milionera&#8221; &#8211; Kamila Cebulskiego, spytałem z czego żył jak z biznesem wychodził &#8222;na zero&#8221;. Nie uzyskałem odpowiedzi. Domyślam się tylko, że żył wtedy z dochodów rodziców. Tak to można biznes robić!<br />
Poza tym z tego co on sam pisze, to milion złotych to są OBROTY jego biznesu, a nie dochody.<br />
W każdym razie MOŻNA osiągnąć sukces w biznesie, ale do tego potrzeba zapału, masę pracy i czasu. Dlatego śmieszą mnie &#8222;rady&#8221; ludzi każących &#8222;wyobrażać sobie miliony&#8221; i inne ateistyczno-buddyjskie bzdety. Od samego myślenia bogatym człowiek się nie staje;-)<br />
Mam nadzieję, że teraz opisałem jaśniej mój punkt widzenia.</p>
<p>Pozdrowienia i zapraszam do siebie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.kierunek-sukces.pl/2009/09/mam-dosyc-sukcesu.html/comment-page-1#comment-3697</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 12:04:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.kierunek-sukces.pl/?p=567#comment-3697</guid>
		<description>&lt;blockquote cite=&quot;#commentbody-3695&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-3695&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Turek&lt;/a&gt; :&lt;/strong&gt;
Moim zdaniem blogi o sukcesie w większości opierają się na przeczytaniu jakiejś książki inspirującej i streszczeniu jej. Natomiast mało jest ciekawych, samodzielnych i kreatywnych blogów, które by coś nowego wnosiły do tej tematyki.&lt;/blockquote&gt;
Masz racje, niestety mało jest blogów (o tematyce okołosukcesowej), które stanowią jakąś wartość. A nawet te, które są mają swój lepszy i gorszy czas. Myśle tu na przykład o blogu www.stevepavlina.com/blog/, który wręcz uwielbiałem kilka lat temu, a teraz jakoś mnie mniej ciekawi. Jednak fakt jest faktem; wartościowe blogi istnieją, lecz w bardzo niewielkiej ilości. 
BTW ostatnio zaczytuję sie w blogu Alexa http://alexba.eu/ Bardzo &quot;na poziomie&quot; - wkrótce napisze o nim więcej. 

&lt;blockquote cite=&quot;#commentbody-3696&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-3696&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Jerzy&lt;/a&gt; :&lt;/strong&gt;
Dzieciakami piszącymi o “robieniu milionów” bym się nie przejmował. Oni zazdroszczą innym sukcesu i za wszelką chcą dorównać najlepszym. Ja traktuję takich jako “uczących się” sukcesu.&lt;/blockquote&gt;
Nie widzę nic złego w samym &quot;uczeniu się sukcesu&quot;, czytaniu na ten temat, pochłanianiu wręcz wiedzy i doświadczenia innych... Niestety &quot;otoczka samorozwoju&quot; sprowadza się do wszyscy-mają-bloga-mam-i-ja. A na tym blogu treści 1. nie poparte własnym doświadczeniem, 2. często nie powstałe na własnych przemyśleniach, 3. często nawet nieadekwatne do własnej sytuacji społecznej/majątkowej/rodzinnej/itp. 

&lt;blockquote cite=&quot;#commentbody-3696&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-3696&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Jerzy&lt;/a&gt; :&lt;/strong&gt;
Bieganie moim zdaniem nie ma nic wspólnego z sukcesem. Ot – ktoś lubi to biega. Nie lubi to nie biega. Raczej akcent leży gdzie indziej – pomysł(dobry), planowanie i DZIAŁANIE.&lt;/blockquote&gt;

Tu również się zgodzę, ale po części tym razem. Bieganie jak najbardziej może mieć wiele wspólnego z sukcesem... i to nie tylko wybierając karierę lekkoatlety. Bieganie niesie ze sobą wiele korzyści, których zyskanie może być postrzegane jako sukces (np. lepsze zdrowie), lecz to też nie jest to co z punktu widzenia &quot;sukcesu&quot; i samorozwoju jest najważniejsze. Bieganie jest po prostu jedną z najczęściej wybieranych dyscyplin, w których trzeba się przełamać, dać coś z siebie, wygrać z własnymi przyzwyczajeniami, nawykami, często nałogami. &lt;strong&gt;waltharius&lt;/strong&gt; napisał wyżej, że bieganie męczy... właśnie! Łatwo jest siąść przed telewizorem, łatwo jest leniuchować, łatwo jest... nie biegać. Ale kiedy ktoś podejmie decyzje, że chce biegać i odstawi nawyki (przeważnie złe) na korzyść nowego - biegania, przebrnie przez pierwsze (naprawdę) ciężkie dni i wreszcie za 30, 60 czy 100tnym razem uświadomi sobie, że udało mu się zrobić coś co innych &quot;męczy&quot;, co dla innych &quot;jest do bani&quot;, w czym inni by nie wytrwali... to zyskuje pewien wzorzec w psychice. Ten wzorzec jest wykorzystywany w każdej innej sytuacji, kiedy inni mówią, że czegoś się nie da, jest trudne, nie warto itp. Wtedy automatycznie pojawia się myśl... &quot;o bieganiu też tak mówią, a mi się udało, teraz też mi się uda&quot;. 

Przepraszam, jeśli chaotycznie wyszedł ten komentarz, ale pisałem go w sporym pośpiechu - obiecuję zredagować w wolnej chwili.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote cite="#commentbody-3695"><p>
<strong><a href="#comment-3695" rel="nofollow">Turek</a> :</strong><br />
Moim zdaniem blogi o sukcesie w większości opierają się na przeczytaniu jakiejś książki inspirującej i streszczeniu jej. Natomiast mało jest ciekawych, samodzielnych i kreatywnych blogów, które by coś nowego wnosiły do tej tematyki.</p></blockquote>
<p>Masz racje, niestety mało jest blogów (o tematyce okołosukcesowej), które stanowią jakąś wartość. A nawet te, które są mają swój lepszy i gorszy czas. Myśle tu na przykład o blogu <a href="http://www.stevepavlina.com/blog/" rel="nofollow">http://www.stevepavlina.com/blog/</a>, który wręcz uwielbiałem kilka lat temu, a teraz jakoś mnie mniej ciekawi. Jednak fakt jest faktem; wartościowe blogi istnieją, lecz w bardzo niewielkiej ilości.<br />
BTW ostatnio zaczytuję sie w blogu Alexa <a href="http://alexba.eu/" rel="nofollow">http://alexba.eu/</a> Bardzo &#8222;na poziomie&#8221; &#8211; wkrótce napisze o nim więcej. </p>
<blockquote cite="#commentbody-3696"><p>
<strong><a href="#comment-3696" rel="nofollow">Jerzy</a> :</strong><br />
Dzieciakami piszącymi o “robieniu milionów” bym się nie przejmował. Oni zazdroszczą innym sukcesu i za wszelką chcą dorównać najlepszym. Ja traktuję takich jako “uczących się” sukcesu.</p></blockquote>
<p>Nie widzę nic złego w samym &#8222;uczeniu się sukcesu&#8221;, czytaniu na ten temat, pochłanianiu wręcz wiedzy i doświadczenia innych&#8230; Niestety &#8222;otoczka samorozwoju&#8221; sprowadza się do wszyscy-mają-bloga-mam-i-ja. A na tym blogu treści 1. nie poparte własnym doświadczeniem, 2. często nie powstałe na własnych przemyśleniach, 3. często nawet nieadekwatne do własnej sytuacji społecznej/majątkowej/rodzinnej/itp. </p>
<blockquote cite="#commentbody-3696"><p>
<strong><a href="#comment-3696" rel="nofollow">Jerzy</a> :</strong><br />
Bieganie moim zdaniem nie ma nic wspólnego z sukcesem. Ot – ktoś lubi to biega. Nie lubi to nie biega. Raczej akcent leży gdzie indziej – pomysł(dobry), planowanie i DZIAŁANIE.</p></blockquote>
<p>Tu również się zgodzę, ale po części tym razem. Bieganie jak najbardziej może mieć wiele wspólnego z sukcesem&#8230; i to nie tylko wybierając karierę lekkoatlety. Bieganie niesie ze sobą wiele korzyści, których zyskanie może być postrzegane jako sukces (np. lepsze zdrowie), lecz to też nie jest to co z punktu widzenia &#8222;sukcesu&#8221; i samorozwoju jest najważniejsze. Bieganie jest po prostu jedną z najczęściej wybieranych dyscyplin, w których trzeba się przełamać, dać coś z siebie, wygrać z własnymi przyzwyczajeniami, nawykami, często nałogami. <strong>waltharius</strong> napisał wyżej, że bieganie męczy&#8230; właśnie! Łatwo jest siąść przed telewizorem, łatwo jest leniuchować, łatwo jest&#8230; nie biegać. Ale kiedy ktoś podejmie decyzje, że chce biegać i odstawi nawyki (przeważnie złe) na korzyść nowego &#8211; biegania, przebrnie przez pierwsze (naprawdę) ciężkie dni i wreszcie za 30, 60 czy 100tnym razem uświadomi sobie, że udało mu się zrobić coś co innych &#8222;męczy&#8221;, co dla innych &#8222;jest do bani&#8221;, w czym inni by nie wytrwali&#8230; to zyskuje pewien wzorzec w psychice. Ten wzorzec jest wykorzystywany w każdej innej sytuacji, kiedy inni mówią, że czegoś się nie da, jest trudne, nie warto itp. Wtedy automatycznie pojawia się myśl&#8230; &#8222;o bieganiu też tak mówią, a mi się udało, teraz też mi się uda&#8221;. </p>
<p>Przepraszam, jeśli chaotycznie wyszedł ten komentarz, ale pisałem go w sporym pośpiechu &#8211; obiecuję zredagować w wolnej chwili.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

