Archiwum: Styczeń, 2009

Postanowiłem wyrobić w sobie nawyk pisania co najmniej jednego posta dziennie. By uniknąć wymówki związanej z brakiem pomysłu w danym dniu wybrałem sobie jeden z bardzo wartościowych (i dość obszernych) blogów dotyczący właśnie wyrabiania nawyków i zwiększania produktywności: www.zenhabits.net. Przez 30 dni streszczam posty z kolejnych miesięcy archiwum, które najbardziej przypadły mi do gustu. Dopuszczam jeden dzień przerwy w tygodniu. Mam nadzieję, że takie działanie mi pozwoli wyrobić nawyk codziennego systematycznego pisania na blogu, a Tobie da przegląd informacji zawartych na polecanym w wielu innych „blogach sukcesu” zenhabits.net

30 Happiness Tips: Program Your Life for Optimum Enjoyment
Dla wielu ludzi celem w życiu jest po prostu szczęście… samo w sobie. Nie bogactwo, nie samochody, po prostu szczęście. Dużo osób potrafi być szczęśliwym tu i teraz, jednak wiele z nas nie jest zaprogramowana do w ten sposób. Oto kilka rad, jak przeprogramować się na szczęście:
* eksperymentuj, by odkryć co czyni Cię szczęśliwym
* otaczaj się szczęśliwymi ludźmi – jeśli spędzasz czas dookoła ludzi nerwowych, narzekających i wiecznie niezadowolonych… to ich emocje przejdą na Ciebie. Próbuj otaczać się tylko ludźmi zadowolonymi z życia.
* skupiaj się na dobrych rzeczach, które Cię spotykają w życiu – nawet jeśli przytrafi Ci się coś złego, nie koncentruj się na tym, zamiast tego pomyśl o czymś pozytywnym w Twoim życiu (np. zdrowie, kochający bliscy itp.)
* dziękuj za dobre rzeczy obecne w Twoim życiu – codziennie, pomyśl za co możesz być wdzięczny światu, pomyśl ile ludzi chciałoby być na Twoim miejscu podczas gdy zmagają się np. z chorobami, ubóstwem, samotnością.
* myśl nad sposobami rozwiązania problemów, zamiast nad samym problemem – zamiast męczyć siebie i innych zdaniami typu „Nie dam rady tego zrobić”, „To dla mnie za trudne”… skoncentruj się nad możliwymi sposobami rozwiązania problemu. Zawsze zadaj sobie pytanie „Jakie jest rozwiązanie?”
* akceptuj rzeczywistość taką jaka ona jest – zbyt często uzależniamy swoje szczęście od tego, żeby coś lub ktoś się zmienił. Naucz się akceptować otoczenie takim jakie jest. Nie dasz rady zmienić wszystkich i wszystkiego dookoła. Uzależnianie swojego szczęścia od tych zmian jest więc skazane na porażkę.
* doceniaj każdą chwilę – zamiast biec przez życie, staraj się mieć mniej zajęć z dnia na dzień… mniej spotkań, mniej zadań do zrobienia, mniej obowiązków. Rób wszystko wolniej i ceń każdą chwilę. Ciesz się każdą minutą Twojego życia.
* dostrzegaj małe rzeczy – zwracaj uwagę na to kiedy czujesz się dobrze, kiedy jesz coś smacznego, obserwujesz coś pięknego. Każda mała rzecz i każda mała chwila, to część Twojego życia.
* jeśli coś złego Ci się przydarzy, powiedz sobie „To przejdzie”… bo tak się stanie! A ty przetrwasz :)
* podążaj za swoją pasją – rób to co kochasz
* zwracaj uwagę na swoje osiągnięcia… zamiast na to czego nie udało Ci się zrobić.
* miej cel
* świętuj, kiedy coś osiągniesz – dostałeś podwyżkę, udało Ci się coś załatwić, osiągnąłeś jeden ze swoich celów – świętuj, tak jakby to były Twoje urodziny
* bądź uprzejmy w małych rzeczach – przepuść kogoś w kolejce, otwórz przed kimś drzwi, uśmiechaj się
* przestań być zazdrosny o to co osiągają inni – ciesz się z nimi… i skoncentruj na tym co Ty robisz
* przestań oglądać/czytać wiadomości – nic ważnego Cię nie ominie – zamiast tego czytaj książki i słuchaj muzyki

Design Your Life: What Would You Do If You Had Nothing To Do?
Co robiłbyś jutro gdybyś dzisiaj przeszedł na emeryturę? Wyobraź sobie, że nie musisz pracować. Możesz robić cokolwiek zechcesz (pieniądze nadal są „ograniczone”). Jak wyglądałby Twój idealny dzień? Takie pytania mają na celu wymuszenie myślenia o projektowaniu swojego życia. Wiele z nas robi to co robi, ponieważ jest to efektem serii różnych zdarzeń i kontynuujemy to co robimy, bez zastanowienia, bo przecież tak jest łatwiej. Projektowanie życia nie jest łatwe. Większość ludzi, mimo, że uważają swoje życie za „poukładane”, to znajduje obszary, które nie są do końca takie jak by tego naprawdę chcieli. W kilku krokach jesteś jednak w stanie świadomie zaprojektować swoje życie:
1. zastanów się co jest dla CIEBIE tak naprawdę ważne. Zrób listę 4-5 rzeczy. Szczerą!
2. jakie są Twoje pasje? co kochasz robić? Czy można „z tego żyć”? Jeśli tak, obierz karierę w tym kierunku.
3. zaprojektuj swój idealny dzień – wybierz 4-5 zadań najważniejszych dla Ciebie w danym dniu, upewnij się, że chociaż jedno z nich związane jest z Twoją pasją, dołacz do tego swoje rutynowe części dnia (np. poranek, wieczór)… O której wstajesz? O której idziesz spać?
4. zastanów się nad zmianami, które musisz wprowadzić, żeby z Twojego aktualnego dnia, zrobić Twój idealny dzień… i by każdy dzień stał się rzeczywiście idealny.
5. wprowadź te zmiany, które są pod Twoją bezpośrednią kontrolą, natychmiast. Np. czas kiedy wstajesz, poranna rutyna (śniadanie, ćwiczenia, planowanie dnia?). Zastanów się czy wszystko co robisz w ciągu dnia znajduje się na liście Twoich najważniejszych 4-5 rzeczy? Jeśli nie staraj się takie zadania eliminować.
6. zacznij wprowadzać zmiany długoterminowe – np. zmiana ścieżki kariery (powiązanie z życiową pasją), zmiana miejsca zamieszkania. Cokolwiek wymaga dłuższego zaangażowania, możesz zacząć robić już teraz i monitorować swój postęp codziennie.
7. wydrukuj opis swojego perfekcyjnego dnia i koncentruj się na nim kiedy wprowadzasz zmiany. To jest życie, które Ty zaprojektowałeś, a nie takie, w które wpadłeś. Ty kontrolujesz swoje życie…

Haiku Productivity: The Fine Art of Limiting Yourself to the Essential
Każdy z nas słyszał o zasadzie Pareto 80/20. Mimo, że procenty może nie są dokładne zasada jest jak najbardziej słuszna. Powinieneś skoncentrować się na mniejsze ilości rzeczy, która da Ci największą ilość efektów. Niestety ciężko jest koncentrować się ustawicznie na tylko istotnych rzeczach i eliminować całą resztę. Haiku Productivity, przychodzi z pomocą. Haiku, to oryginalnie wiersze pisane na wschodzie (Japonia) składające się dokładnie z 17 sylab w 3 liniach po 5, 7 i 5 sylab. Forma tych wierszy jest bardzo ograniczona, dlatego poeta jest niejako zmuszany do koncentrowania się tylko na tych słowach, które nadadzą największe znaczenie dla wiersza. Z takimi ograniczeniami, nie można użyć wielu słów, by wyrazić przekaz. Trzeba się koncentrować na małej ale kluczowej liczbie słów. A czym jest Haiku Productivity (Produktywność Haiku)?
Haiku Productivity nie pomaga wykonać dwa-trzy razy więcej zadań w tym samym czasie. Celem filozofii jest wykonanie mniejszej ilości zadań, ale zyskanie tym samym większej ilości efektów (tak jak w zasadzie Pareto). Haiku Productivity różni się od zasady Pareto-Lorenza tym, że oprócz koncentracji na niezbędnych zadaniach, eliminuje zadania zbędne – całkowicie. Upraszcza życie. Jest jedna zasada: nakładaj limity na wszystko co robisz w życiu, np. ilość celów jakie starasz się osiągnąć w tym samym okresie czasu, ile razy dziennie odbierasz email (czasami trzeba wysłać coś pomiędzy wyznaczonymi godzinami – zrób to! ale nie sprawdzaj wtedy innej poczty!), ile MITów (Most Important Task – Najważniejsze Zadanie) dziennie możesz sobie wyznaczać. Możesz nawet ograniczyć liczbę rzeczy, które posiadasz do np. 100.
Nakładając sobie limity, wprowadzając ograniczenia, zwiększasz swoją koncentrację na tym, co rzeczywiście jest Ci niezbędne.

Engineer Life: Set Up Habit Changes So It’s Hard to Fail
Na wstępie, bardzie ciekawe porównanie: Wyrabianie w sobie nawyku, jest jak wracanie do domu przez wielkie zaspy śnieżne… za pierwszym razem jest bardzo ciężko, jednak z każdym kolejnym przejściem jest coraz łatwiej, aż dochodzimy do momentu kiedy łatwiej jest iść wydeptaną ścieżką niż inna drogą.
Dlaczego jednak wyrabianie nawyków jest tak ciężkie? Główną przyczyną jest negatywne wsparcie, negatywne odczucia, negatywny odzew. Z negatywnym odzewem spotykamy się, kiedy wyrabiając nawyk natrafiamy na ból, trudność, krytykę oraz jakiekolwiek inne złe odczucia, zamiast dobrych. Np. ciężkie, trudne ćwiczenia, związane są z negatywnym odczuciem… którego nie byłoby gdybyś siedział sobie w fotelu – nie ćwicząc. Przeciwieństwem są pozytywne odczucia, np. kiedy ktoś z otoczenia powie Ci, że wyglądasz zdrowiej, lepiej… zachęca Cię to do dalszych ćwiczeń.
Jak wykorzystać pozytywne/negatywne odczucia podczas wyrabiania nawyków – tak by nie ponieść porażki? Przeanalizuj to. Kiedy negatywne odczucia górują, zmiana nawyku nie powodzi się. Żeby odnieść sukces pozytywne odczucia muszą być większe niż negatywne. Zwiększ więc pozytywne odczucia lub zmniejsz negatywne.
Zazwyczaj ludzie ponoszą porażkę zrzucając wagę, wyrabiając nowy nawyk, ponieważ na efekty trzeba długo czekać. Musisz znaleźć natychmiastowe pozytywne odczucia pracując nad nawykiem, np. prowadź dziennik swoich postępów. Sam fakt, że pracujesz nad nawykiem da Ci satysfakcję. Możesz też blogować o tym.
Dodatkowo zmniejsz negatywne odczucia, np. rzucając palenie korzystaj z gum nikotynowych, ćwicząc zacznij od małych wysiłków.

Mastering Productivity: How to Be More Effective With Your Time
Czas to specyficzny zasób. Jego specyficzność polega na tym, że nie może być odzyskany, kiedy już minął. Lepiej więc wykorzystać dany nam czas w pełni, starając się by był on jak najbardziej produktywny. Ale co oznacza Produktywny Czas? Produktywność jest kombinacją skuteczności i wydajności.

Efektywny Czas: rób to co chcesz robić. Wiedza o tym, czego chcesz doświadczyć w życiu i co chcesz robić w życiu definiuje to czy spędzasz swój czas efektywnie.

Wydajny czas: rób rzeczy w prosty sposób.
* Jedną z rzeczy jakie robi nasz mózg jest przypominanie sobie rzeczy, których jeszcze nie zrobiliśmy. To strata czasu. Korzystaj z jakiegoś systemu (np. GTD czy ZTD) by te zasoby odzyskać.
* Prawie każde zadanie zostało wykonanie przez kogoś na świecie wielokrotnie. Wszyscy szukają sposobów by robić rzeczy łatwiej, szybciej i lepiej. Zanim zaczniesz coś robić poszukaj w internecie, a znajdziesz sprytniejsze sposoby na zrobienie tego co masz zrobić. Korzystaj z doświadczenia innych. Nie trać czasu na wywarzanie otwartych drzwi.
* Każdy wie, że wykorzystanie programów do robienia rzeczy za Ciebie jest bardzo dobrym pomysłem, jeśli chodzi o automatyzację (np. automatyczne pobieranie aktualizacji, zaplanowane zadania defragmentacji dysków itp.). Ten sam schemat możesz wykorzystać automatyzując swoje codzienne czynności… np. poranną, czy wieczorną rutynę. Co prawda nie wykona się ona za Ciebie fizycznie, ale rutyna na pewno przyspieszy wykonywanie czynności i uwolni Cię od myślenia ‘co dalej?’.
* Jeśli musisz coś zrobić, a nie chcesz… zleć to komuś.

Produktywny czas: rób w prosty sposób to co chcesz robić.


Postanowiłem wyrobić w sobie nawyk pisania co najmniej jednego posta dziennie. By uniknąć wymówki związanej z brakiem pomysłu w danym dniu wybrałem sobie jeden z bardzo wartościowych (i dość obszernych) blogów dotyczący właśnie wyrabiania nawyków i zwiększania produktywności: www.zenhabits.net. Przez 30 dni streszczam posty z kolejnych miesięcy archiwum, które najbardziej przypadły mi do gustu. Dopuszczam jeden dzień przerwy w tygodniu. Mam nadzieję, że takie działanie mi pozwoli wyrobić nawyk codziennego systematycznego pisania na blogu, a Tobie da przegląd informacji zawartych na polecanym w wielu innych „blogach sukcesu” zenhabits.net

27 Great Tips to Keep Your Life Organized
27 sztuczek, które pomogą zorganizować Twoje życie. Oto kilka z nich:
* wyznaczaj najważniejsze zadania do wykonaniu w ciągu dnia – maksymalnie 3.
* zapisuj swoje myśli i zadania do wykonania, nieważnie gdzie, nieważne jak… nieważne czy bardziej odpowiada Ci kartka i długopis, czy system oparty na PDA i oprogramowaniu… używaj tego co bardziej Ci odpowiada
* rób jedną rzecz na raz
* upraszczaj, upraszczaj, upraszczaj
* odpowiednie miejsce dla wszystkiego i wszystko na odpowiednim miejscu
* deleguj

10 Ideas for Living a Life Without Credit or Debt
10 pomysłów na to jak przeżyć życie bez kredytów i zadłużeń. Oto te, które najbardziej przypadły mi do gustu:
* stwórz budżet bezpieczeństwa, dzięki temu w momencie „awaryjnym” nie będziesz zmuszony do sięgania po kredyt
* oszczędzaj na swoje cele życiowe… na podróżowanie, samochód, jacht… cokolwiek o czym marzysz, zacznij na to oszczędzać
* zarabiaj na odsetkach zamiast płacić odsetki
* samochody kupuj za gotówkę – kupując samochód na raty, płacisz cenę dwóch samochodów! oszczędzaj i kup samochód za gotówkę!
* oszczędzaj na emeryturę
* kupuj dom za gotówkę! wynajmuj dom, a różnicę pomiędzy „potencjalnymi” ratami a opłatą za wynajem inwestuj, za kilka lat będziesz w stanie kupić dom za gotówkę

Get Off Your Butt: 16 Ways to Get Motivated When You’re in a Slump
Jak osiągnąć cel, kiedy brakuje nam motywacji? Jak zmienić nastawienie na pozytywne i jak zabrać się do działania? Oto kilka rad:
* jeden cel – często przyczyną przygnębienia jest za dużo dziejących się naraz rzeczy. Próbujesz zrobić za dużo na raz. Błąd! Nie skoncentrować swojej energii, kiedy starasz się osiągnąć 10 celów na raz. Wybierz jeden cel… i skoncentruj się na nim, aż go wykonasz.
* wzbudź w sobie ekscytację zadaniem – porozmawiaj z kimś, mów a korzyściach jakie da Ci wykonanie zadania. Czytaj o danym zagadnieniu. Przeanalizuj historie ludzi, którzy wykonali podobną rzecz.
* myśl o swoim celu codziennie
* bądź wytrwały – cokolwiek będzie się działo nie poddawaj się. To jest w końcu Twój cel.
* zacznij małymi krokami
* myśl o pozytywnych efektach a nie negatywnych problemach


Postanowiłem wyrobić w sobie nawyk pisania co najmniej jednego posta dziennie. By uniknąć wymówki związanej z brakiem pomysłu w danym dniu wybrałem sobie jeden z bardzo wartościowych (i dość obszernych) blogów dotyczący właśnie wyrabiania nawyków i zwiększania produktywności: www.zenhabits.net. Przez 30 dni streszczam posty z kolejnych miesięcy archiwum, które najbardziej przypadły mi do gustu. Dopuszczam jeden dzień przerwy w tygodniu. Mam nadzieję, że takie działanie mi pozwoli wyrobić nawyk codziennego systematycznego pisania na blogu, a Tobie da przegląd informacji zawartych na polecanym w wielu innych „blogach sukcesu” zenhabits.net

20 Tricks to Nuke a Bad Habit
Złe nawyki kierują Twoim życiem? Oto kilka metod jak je zlikwidować.
* pozbądź się nawyku na co najmniej 30 dni, to wystarczający czas aby zmiana nawyku stała się trwała
* zastąp to co tracisz rzucając nawyk, czymś innym – zmiana nawyków zawsze powoduje jakieś „straty”. Zanim przystąpisz do zmiany, zrób listę tego co „daje” ci zły nawyk i postaraj się zastąpić te „korzyści” czymś pozytywnym
* zacznij powoli – zwalczanie złych nawyków, to nie efekt siły woli, tylko trwania i cierpliwości. Jeśli myślisz, że wyrobisz w sobie nowy nawyk w dzień, mylisz się. Tak samo nie staraj się wprowadzać wielu nowych nawyków na raz. Likwiduj złe nawyki pojedynczo.
* znajdź wsparcie – powiedz przyjacielowi czy komuś z rodziny, o Twoim planie.
* bądź eksperymentatorem – traktuj pozbywanie się złego nawyku jak badanie, eksperymentowanie „jak to jest?”, a nie jak wielkie emocjonalne wyzwanie – łatwiej przejdziesz pierwsze 30 dni,
* mało rzeczy udaje się za pierwszym razem – nie zniechęcaj się porażką, zastanów się co spowodowało porażkę i próbuj kolejny raz.
* unikaj okoliczności ‘nawykowych’ – staraj się unikać miejsc gdzie zwykle palisz, pozbądź się byle jakiego jedzenia z domu, unikaj miejsc gdzie wcześniej wydawałeś wiele pieniędzy
* używaj słowa „ale” – jeśli jesteś w negatywnym nastroju przerywaj go słowem „ale”, np. „Jestem w tym beznadziejny, ale jeśli będę nadal próbował to stanę się lepszy”
* zacznij teraz

How to Actually Execute Your To-Do List: or, Why Writing It Down Doesn’t Actually Get It Done
Jak spowodować by zadania z listy ToDo „znikały”? Czemu samo ich zapisywanie nie pomaga? Co, kiedy wpisujesz „zrobic X Y i Z”, a faktycznie żadnej z tych rzeczy nie udaje Ci się osiągnąć w ciągu dnia? Kilka rad jak zapanować nad listą zadań i jak ułatwić zabranie się do pracy.
* powiedz sobie, że będziesz pracować tylko 5 minut nad kolejnym zadaniem…
* po prostu zacznij, zmuś się… jak już zaczniesz łatwiej jest kontynuować
* nagradzaj się po np. 15 minutach wykonywania zadaniaf
* rozbij zadania na mniejsze… zadanka
* nie wiesz jak coś zrobić? Szukaj informacji w internecie, zapisz się na kurs, przeczytaj książkę, zajdź doradcę/trenera… dopiero jak opanujesz wiedzę zacznij zadanie.
* jeśli zadanie wydaje Ci się bardzo trudne… znajdź jego pozytywne strony. Zastanów się co Ci ono da: wiedzę, doświadczenie, pieniądze, szacunek. Skoncentruj się na efektach, a nie na problemach.
* zawsze wykonuj tylko jedno zadanie na raz…
* „odłącz się” – wyłącz telefon, radio, telewizor, komunikator, email… cokolwiek co może Ci przeszkodzić.
* posprzątaj swoje miejsce pracy
* weź prysznic
* idź na spacer
* poćwicz
* myśl o jednym zadaniu. Nie obejmuj całego dnia i nie zwracaj uwagi na inne zadania na liście. Skoncentruj się na tym jednym zadaniu.
* zacznij od łatwego zadania
* rób tylko to co ważne i niezbędne… nie „zawalaj” się stertą rzeczy do zrobienia, z których 70% jest zbyteczna

21 Strategies for Creating an Emergency Fund, and Why It’s Critical
Zbudowanie funduszu awaryjnego, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, jest jedną z najważniejszych rzeczy mogących uzdrowić Twoje finanse. Dlaczego fundusz awaryjny jest tak istotny?
* W momencie „awarii” nie nadwyrężasz swoich posiadanych finansów, lub co gorsze, nie zadłużasz się, tylko wykorzystujesz środki zgromadzone w funduszu awaryjnym.
* Jeśli żyjesz od pierwszego do pierwszego, może się zdarzać, że będziesz zmuszony do późniejszego zapłacenia jakichś rachunków, lub do wykorzystania debetu na koncie – dzięki budżetowi awaryjnemu, nigdy nie będziesz musiał tego robić.
* Zyskasz poczucie stabilności finansowej i bezpieczeństwa
Oto kilka rad ułatwiających budowanie budżetu awaryjnego:
- zacznij od małych kwot – wyrób w sobie nawyk
- zautomatyzuj przelew na konto budżetu awaryjnego – ustal zlecenie stałe
- traktuj go jak rachunek, który MUSISZ zapłacić zawsze w dniu wypłaty
- przyjrzyj się swoim wydatkom, przytnij je i zaoszczędzone kwoty „inwestuj” w budżet awaryjny
- skończyłeś spłacać jakiś kredyt… spłacaj go nadal, tyle, że wpłacaj pieniądze na swoje konto oszczędnościowe (budżetu awaryjnego)
- codziennie wieczorem wrzuca drobne z portfela do „skarbonki”, a raz w tygodniu/miesiącu wpłacaj te pieniądze na do budżetu awaryjnego

8 Steps to Pound Out That Dreaded Project
W naszej pracy często zdarzają się projekty, które omijamy szerokim łukiem. Wiemy, że trzeba się za nie zabrać, ale robimy wszystko inne zamiast ten jeden projekt. A czas mija. Oto metoda, by poradzić sobie z tym problemem:
1. zastanów się prze 5 minut dlaczego unikasz tego projektu, co jest w nim takiego strasznego?
2. teraz spędź 5 minut zastanawiając się jak projekt powinien wyglądać kiedy będzie już skończony. Opisz w dwóch-trzech zdaniach gotowy projekt.
3. przeznacz pół dnia na projekt – nawet jeśli wiesz, że zabierze Ci on 2 godziny, lub przewidujesz kilka dni.
4. „odłącz się” od komunikatorów, maila, telewizji, radia, gier. Oczyść swoje biurko (jeśli leży na nim sterta papierów – schowaj je gdzieś, tak byś nie widział)
5. podziel projekt na mini-zadania, które możesz wykonać w 10-15 minut każde i zajmij się pierwszym z nich
6. zwalczaj wszelkie „chęci” sprawdzenia maila, zrobienia herbaty czy kawy, przerwy itd.
7. kiedy skończysz to pierwsze mini-zadanie, nagródź się, tym co chciałeś zrobić – mail, kawa, spacer… cokolwiek
8. przejdź do kolejnego mini-zadania
9. powtarzaj 7 i 8 aż skończysz projekt, lub czas (pół dnia) dobiegnie końca. W tym drugim przypadku zaplanuj w kalendarzu kolejne pół dnia.


Czytając wiele blogów (a także książek) dotyczących zarządzania czasem, lub raczej zarządzaniem codziennymi obowiązkami i zadaniami, zauważyłem, że podstawą wszystkich „systemów” są listy ToDo. OK, pomyślałem, i ja zacznę korzystać z listy zadań do zrobienia. Okazało się to wcale nie być takim prostym. Próbowałem wiele narzędzi i aplikacji (włączając w to zakup PDA), jednak po wielu nieudanych próbach poddałem się… na jakiś czas. Kilka miesięcy temu „temat” powrócił i rozpocząłem przygodę z listami todo jeszcze raz.
Zacząłem od zapisywania wszystkiego, co mam do zrobienia w internetowej aplikacji Backpack. Nie jest to co prawda typowa lista (ta sama firma stworzyła typową listę Tadalist jednak nie Backpack daje dużo większe możliwości). Jest czymś w rodzaju „miejsca zbierającego informacje” – co dla mnie działało wyśmienicie. Stworzyłem listę zadań, listę stron do odwiedzenia, plan na „życie” oraz umieszczałem tam wszelkie notatki, które gdzie musiałem umieścić. Wszystko fajnie, ale pojawił się problem kiedy przypominałem sobie o czymś do zrobienia, kiedy byłem z dala od komputera. Tak samo, ciężko było sobie przypomnieć co jeszcze miałem na liście, podczas zakupów. Nadal korzystam z Backpack’a, ale racze do zbierania pomysłów.
Kolejnym systemem było zapisywanie listy ToDo w telefonie. Codziennie wieczorem ustalałem zadania do zrobienia w dniu następnym. Zadania konieczne ustawiałem z wyższym priorytetem, zadania, które nie było pilne z niższym. Telefon mam prawie zawsze przy sobie, więc zapisywanie nowych zadań podczas dnia było proste. Zadania związane z pracą starałem się trzymać w programiku, który cały czas ma w moim Macu (CheckOff) – dzięki temu w telefonie pozostawały tylko zadania domowe, zakupy i inne rzeczy do załatwienia. Codziennie rano po przyjściu do pracy przeglądałem listę w telefonie i przepisywałem zadania „biurowe” do CheckOff, kasując je jednocześnie z Nokii. Ten system działał bardzo fajnie, ale brakowało mi w nim czegoś takiego jak „pełny obraz” tego co robię i dlaczego.
Na stronie zenhabits.net (zobacz moje streszczenia archiwów tej strony z kolejnych miesięcy) poznałem podstawy, bazującego na GTD, systemu ZTD. ZTD jest uproszczeniem GTD i stanowi zbiór dobrych nawyków dotyczących planowania każdego dnia. „Wdrażając” ZTD (Zen To Done) posłużyłem się super narzędziem jakim jest PocketMod. PocketMod to zestaw „karteczek”, które możemy sobie dowolnie wybrać… i ułożyć, by po wydrukowaniu tworzyły pewnego rodzaju książeczkę. I tak, ja, wdrażając ZTD (+to co mi było potrzebne) stworzyłem sobie PocketMod’a z następującymi karteczkami:
- strona 1: @work – wszystkie zadania związane z pracą (które nie znajdują się na stronie MIT) (lista todo)
- strona 2: Big Rocks – czyli duże kamienie: zadania, które chcę wykonać w tym tygodniu, które są dla mnie ważne (kartka w linie)
- strona 3: MIT – na podstawie Big Rocks codziennie rano ustalam sobie 3 MITy (Most Important Task), czyli najważniejsze zadania dnia (kalendarz tygodniowy)
- strona 4 i 5: notatki – tu umieszam zwykle to co mam do wykonania w przyszłym tygodniu, bądź różne inne notatki
- strona 6: Lista zakupów
- strona 7: Kalendarz tygodniowy – tu umieszczam wszystkie spotkania, wizyty u lekarza, filmy do obejrzenia w telewizji, wypady ze znajomymi (kalendarz tygodniowy)
- strona 8: @home – zadania do wykonania w domu (które nie znajdują się na stronie MIT) (list todo)
Z pocketmod’a korzystam od dwóch tygodni, więc nie jest to zbyt wiele czasu by wyrobić sobie opinię. Widzę jednak, że moje życie stało się „uproszczone”. Nie muszę o niczym pamiętać i o niczym nie zapominam. Przeglądając pocketmoda czasami „łapię się” na myśleniu „o kurcze, faktycznie, jeszcze to mam zrobić”, co dowodzi temu, że bez pocketmoda nie wykonałbym niektórych rzeczy, bo po prostu bym o nich zapomniał. Jednocześnie czują w głowie taki „spokój”, że nie muszę p niczym pamiętać, że kończąc jedną rzecz patrzę w pocketmoda i wiem co mam robić dalej, że na zakupach nie stoje na środku sklepu zastanawiając się co jeszcze lub nie biegam z jednego na drugi koniec hipermarketu bo sobie przypomniałem, że jeszcze coś trzeba kupić z innego działu. Wszystko jest uporządkowane. Pocketmod naprawdę działa.

PS. Jeśli jesteś szczęśliwym użytkownikiem Mac’a, to istnieje program do tworzenia pocketmod’ów offline – PagePacker (mój pocektmod w tym tygodniu został wykonany właśnie nim ;) )

PS2. Jeśli PDA byłoby zintegrowane z telefonem (czyli typowy Smartphone), to pewnie korzystałbym z niego do dzisiaj. Niestety nie był, a noszenie telefonu i PDA jakoś mi nie wychodziło. Aktualnie marzę sobie o zakupie Google G1, wiec mój pocketmod’owy nawyk może zostać zastąpiony wersją ‘elektroniczną’.