AliorBank – bogaci zarabiają tak jak opisał Kiyosaki
Dopiero co skończyłem książkę “Inwestycyjny poradnik Bogatego Ojca” Roberta Kiyosakiego, kiedy w rece wpada mi AliorBank. Czym jest AliorBank i co ma wspólnego z książką Kiyosakiego?
AliorBank, to nowa inwestycja na Polskim rynku. Bank, który wykorzysując kapitał 1,5mld złotych, planuje uszczęśliwić milion Polaków. Szczerze powiedziawszy, patrząc na ich aktualną kampanię marketingową, a raczej sposób w jaki zwiększają “świadomość marki” (tak to się chyba nazywa?), to naprawę można spodziewać się dużego sukcesu – ma to ręce i nogi i jak do tej pory prezentują działania bardziej przemyślane od wszystkich innych banków w Polsce. Cały czas mam wrażenie, że Polbank chciał coś takiego zrobić te kilkanaście miesięcy temu, ale zabrakło im kreatywności i zaplecza technicznego. Ale nie o tym miał być ten post.
Za inwestycją jaką jest AliorBank, stoi firma Carlo Tassara, w której większość udziałów ma rodzina Zaleskich (Helene Zaleski jest prezesem Carlo Tassara i jednoczesnie Przewodniczącą Rady Nadzorczej AliorBanku). Wartość rynkowa aktywów Carlo Tassara to ponad 12 miliardów euro. Jakich analogii doszukalem się w tym, co robi firma Carlo Tassara i rodzina Zaleskich, a tym co opisuje Robert Kiyosaki? W milionach euro liczy się wsparcie jakie dała rodzina Zaleskich Bibliotece Polskiej w Paryżu – czy nie brzmi to jak cały rozdział 5 “Inwestycyjnego poradnika”?
Kiyosaki radzi ‘inwestuj z wewnątrz, stwórz biznes… i sprzedaj udziały innym… a z a zdobyte pieniądze buduj kolejne aktywa’. AliorBank to inwestycja 1,5mld złotych – pieniądze te pochodzą ze sprzedaży części udziałów w firmie Carlo Tassara hinduskiemu potenatotowi stalowemu Mittal-Steel (wartość 1,200,000,000 euro). Helene Zaleski stwierdziła, że te pieniądze zostaną zainwestowane w Polsce – efektem czego jest AliorBank.
Romain Zaleski z kolei do 40tego roku życia pracował na etacie, kiedy rzucił posadę doradcy francuskiego ministra przemysłu i zajął się tworzeniem własnej firmy, by teraz wspinać się po liście najbogatszych ludzi świata (488 w 2007 i 428 w 2008) – czy znalazłby się w grupie najbogatszych ludzi na świecie i w pierwszej piątce najbogatszych ludzi we Francji pracując nadal na etacie?
Jak widać ksiązki Roberta Kiyosakiego nie są takie “oderwane od realiów”.
masz rację tyle ,że Kiyosaki napisał tę książkę w roku 1997 a to w biznesie gigantyczna przepaść która ma się nijak do bieżącej (kryzysowej)sytuacji .Pewnie powiesz ,że jestem ,,kurczakiem,, jak mówi R.T.K.ale jestem przekonany ,że obecna sytuacją wymaga ogromnej ostrożności przy inwestowaniu a przewidywane dochody nie będą takie duże i takie łatwe jak w tamtych latach.Pozdrawiam.
Darek witam,
Oczywiście “filozofię” Kiyosakiego należy traktować z dystansem i… troche przymrużeniem oka. Zgadzam się w zupełności. Zresztą, jego serię o Bogatym i Biednym ojcu zaliczyłbym raczej do kategorii “książek motywacyjnych” niż “poradników finansowych”. W poście chodziło mi raczej o to, że da się zauważyć w życiu “bogatych ludzi” zjawiska opisane przez Kiyosakiego… buduj firmy, sprzedawaj udziały, zarobione pieniądze inwestuj w aktywa… działaj charytatywnie… jakby nie było wszystkie te elementy są opisane w książkach Kiyosakiego… wszystkie też zauważyłem w “postępowaniu” rodziny Zaleskich.
Dzięki, że zwróciłeś na to uwagę i pozwoliłeś mi dokładnie wytłumaczyć ideę mojego posta.
Pozdrawiam.