Steve Jobs nie umarł…
Ostatnio głośno w internecie o omyłkowo opublikowanym przez serwis Bloomberg artykule dotyczącym śmierci Steve’a Jobs’a, założyciela Apple. Sama śmierć na szczęście nie jest faktem… Jednak to co zostało opublikowane, już z internetu nie zniknie. Na wielu stronach znaleźć można kopie kilkunastostronicowego szkicu artykułu z faktami z życia Jobs’a. Szczerze powiem, nie znałem tego życiorysu do tej pory… Wiedziałem tylko, że jest to wielki lider pokroju Gates’a. Po przeczytaniu opublikowanego przez Bloomberg dokumentu oraz kilku informacji które zwrócił mi Google i oglądnięciu kilku filmików na youtube uważam Steve’a Jobs’a za naprawdę wielką postać! Człowiek, odrzucony przez biologiczną matkę i przez potencjalnych rodziców zastępczych… który na studiach zbierał butelki i spał na podłodze u znajomych. Poświęcił się w całości wynalazkowi jakim jest komputer Apple, zaczynając w garażu w wieku 20 lat… W wieku 30 lat, kiedy rozwinął firmę do multimilionowych rozmiarów, został z niej wyrzucony za sprawą człowieka, któremu zaufał. Nie poddał się, założył firmę NeXT i Pixar… i stworzył pierwszą w pełni komputerową bajkę Toy Story… Po 11 latach z dala od Apple… wrócił do niej, dzięki fuzji firmy NeXT (tak poza tematem, to właśnie na komputerze firmy NeXT pracował Berners-Lee – wynalazca WWW) i by po chwili znowu został jej szefem… by zmienić całkowicie zarówno oblicze firmy Apple, jak i sposób w jaki dzisiaj pracujemy przy komputerze (Mac), słuchamy muzyki (iPod) czy rozmawiamy przez telefon (iPhone). Dla mnie jest człowiekiem niesamowitym… Uosobieniem wszystkich książek motywacyjnych, które czytałem… Człowiek, dla którego praca to pasja i coś co kocha. Człowiek, który w Apple pracuje za $1 rocznie! Człowiek, który do szefa Coca-Cola powiedział „chcesz do końca życia produkować słodzoną wodę, czy chcesz zmieniać świat?”.
Jeszcze raz powtórzę Steve Jobs jest wielką osobą. Gorąco polecam wszystkim zapoznanie się z jego przemówieniem wygłoszonym podczas uroczystości rozdania dyplomów uniwersytetu Stanford w 2005 roku. Oto fragmenty:
„nie da się połączyć zdarzeń patrząc w przyszłość; można je jedynie łączyć patrząc wstecz. Trzeba więc ufać, że w jakiś sposób wydarzenia połączą się w przyszłości. Musisz w coś wierzyć – w przeczucie, przeznaczenie, życie, karmę, w cokolwiek. To podejście nigdy mnie nie zawiodło i wiele zmieniło w moim życiu.”
„Czasami życie uderzy cię cegłą w głowę. Nie trać wiary. Jestem przekonany, że jedyną rzeczą, która dawała mi siłę by iść ciągle naprzód było to, że kocham to co robię. Jest to tak samo prawdziwe w pracy, jak i w stosunku do ukochanych osób. Praca wypełni dużą część twojego życia, zatem jedyną możliwością, by być w pełni usatysfakcjonowanym, jest dobrze pracować. Jedynym sposobem, by dobrze pracować, jest robienie tego, co uważasz za wspaniałe zajęcie. Jeżeli jeszcze tego nie znalazłeś, szukaj dalej. Nie spoczywaj. Jak ze wszystkimi sprawami serca, będziesz wiedział, kiedy to odnajdziesz. Tak jak z każdym dobrym związkiem, będzie ci coraz lepiej w miarę, jak będą upływać lata. Zatem szukaj, dopóki tego nie znajdziesz. Nie odpuszczaj.”
„Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go, na życie życiem innych. Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi. Nie pozwólcie, by szum opinii innych zagłuszył wasz własny wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miejcie odwagę podążać za głosem waszego serca i intuicji. One w jakiś sposób już wiedzą, kim na prawdę chcecie być. Wszystko poza tym, jest drugorzędne.”
Gorąco polecam przeczytanie całości.
